Dwa szybkie strzały z Portugalii. Z Biedronki.

Dobry wieczór, a raczej dzień dobry, bo piszę to nocą, ale Wy przeczytacie z rana. Jak każdy szanujący się winopisarz w tym kraju muszę poruszyć temat dyskontu, co to jego akcje sprawiają, że krew szybciej płynie w winnych serduszkach winomaniaków. W zasadzie była to tylko kwestia czasu, kiedy temat pojawi się na blogu. Mowa oczywiście o Biedronce. Tym razem będzie dosyć szybko o dwóch butelkach, co je teraz znaleźć można na półkach.

Cieszy mnie obecność Biedronki i Lidla w kraju, bo daje rodakom możliwość skosztowania przyzwoicie zrobionych win za cenę niezwykle przystępną. Szczególnie dobre ceny ma dyskont Jeronimo Martins, który pochodzi z Portugalii, a więc kraju, który obecnie daje wina o najlepszej relacji ceny do jakości. Co więcej, ze względu na skalę sprzedaży, potrafi wynegocjować dobre stawki z dostawcami, co powoduje, że ceny są mega okazyjne (na potwierdzenie tej tezy podaję przykład Vallado, które kosztowało u Mielżyńśkiego 49,90 zł, a Biedronka wstawiła je na półki za 29,99).

Dziś do kieliszka wpadły dwie flaszki: Monte da Ravasqueira oraz F’Oz. Obie butelki zebrały niezłe recenzje i na Winicjatywie i na Dotrzechdych.pl (1 i 2). Zdaje się, że pozostała brać bolgierska (błąd zamierzony) również w pozytywnie odebrała tenże trunek. Pora więc na moje wynurzenia na ich temat (pewnie myślicie, że o – poczytał innych, teraz skompiluje, zrobi miks i będzie – ale nie, po prostu mam ileś tam butelek do opisania, a te wpadły rzekłbym przypadkowo, a że mogą one się szybko skończyć, to piszę, co o nich sądzę).

Monte da Ravasqueira  to pierwsza butelka, którą próbowałem. Ten kupaż Syrah, Aragonez i Trincadeiry to ze wszech miar poprawne i smaczne wino. Jest dosyć intensywne w kolorach (ach to słoneczne Alentejo) i mieni się fioletowymi refleksami. W nosie czuć Syrah – jest pieprz, są korzenie, później nuty beczkowe, ładnie poukładane i na koniec śliwka. W ustach jest fajna, żywiołowa kwasowość, która zapewne jest echem Tempranillo, ma ładną aksamitną strukturę i w sumie jest lekkie mimo starzenia w beczce. Jest doskonale pijalne. A jak się wypije, to pozostaje w ustach miły wiśniowo-jagodowy posmak. Na koniec najciekawsze – wino kosztuje 14,99. Chowajcie się Carlo Rossi, chowajcie się El Sol i inne Kadarki – oto wino, z którego powinniście czerpać wzorzec. To wino, które Polacy powinni zaprzęgnąć do niedzielnego gulaszu. Da radę. Cena: 14,99 pln. Ocena 7/10 (uwzględniając cenę – 9/10).

Monte de ravasqeiraF’Oz Dao’12 to wino nieco mocniejszego kalibru i w moim odczuciu jest takim Monte, ale o stopień bardziej. Kolor jest podobny, ale bardziej intensywny. Oko przyjemnie ciemne, intensywne i nieco jeszcze połyskliwe z filetowymi refleksami. W aromatach w pierwszej kolejności uderzyłam mnie suszona śliwka i lekka łodygowość  (aromat wiosennych gałązek wierzby). W tle czaiła się gałka muszkatołowa i lekka lukrecja. Bardzo ładnie się to cuvee Tourigi Nacional, Alfrocheiro i Jean prezentuje w aromatach. W ustach też o ton mocniej niż Monte – kwasowość mocniejsza, taniny też a finisz jest zupełnie niczego sobie i trwa całkiem długo. Do tego wciągnąłbym burgera albo jakiś fajny stek. Udźwignie. Z ceną też nieźle – 3 plny więcej, niż Monte de Ravasqueira. Cena: 17,99. Ocena 7,5/10 (uwzględniając cenę – 9/10).

F'ozOba wina potwierdzają moją tezę – nie trzeba wydać fortuny, by się dobrze napić. Także jeśli szykuje się Wam prywatka, chrzciny, parapetówka czy rodzina przyjeżdża na imieniny – za parę groszy możecie postawić wino, które jest dobre! i będzie pasowało do wielu mięsnych dań. Życzę sobie i Wam, żeby inne markety za przykładem Biedronki i Lidla wprowadzały przynajmniej dwa razy do roku nowe, autorskie kolekcje. Życie wtedy byłoby o wiele piękniejsze.

Comments
  1. zuzanna2418 | Odpowiedz
  2. Sebastian | Odpowiedz
  3. Michal | Odpowiedz
    • Sebastian | Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *