Rioja Bordón – tradycja puszcza oko nowoczesności

Słynna Rioja, jak wiadomo, ma dwa oblicza – tradycyjne i modernistyczne. I jakoś tak jest, że miłośnicy jednego, niekoniecznie kochają drugie. Zdaje się, że Rioja Bordón, w umiejętny sposób łączy oba obozy, na dodatek robiąc to z klasą.

rioja bordónGrochowskie 13Win nie zasypia gruszek w popiele i stale zaskakuje niezgorszymi etykietami. Niedawno sprowadzili na swoje półki wina produkowane przez Bodegas Franco-Españolas, jedną z żywych legend riojańskiego winiarstwa. Ponad 125 lat tradycji, zapoczątkowanej przez francuskich winiarzy poszukujących nowych połaci nie dotkniętych filokserą winnic, gościła króla Alfonsa XIII Burbona i Ernesta Hemingwaya, który uwiecznił najbardziej rozpoznawalne wino Diamante na kartach Ruchomego Święta. Od 1983 posiadłość należy do rodziny Eguizábal, która posiada również winnice w Ribera del Duero i Jerez. Dzięki zaproszeniu 13Win miałem przyjemność degustować cztery wina z Riojy i dwa z Ribery właśnie.

Rioja DOCa Barbaro 2014 to czysty, prosty przykład Tempranillo, które beczki nie widziało. W marketowej cenie (27,06 zł) dostajecie przyjemne, soczyste wino o aromatach soczystej wiśni i śliwki, z niezłą dozą wiśniowej kwasowości i wiśniowego owocu. Prosta, codzienna Rioja do picia miedzy jednym a drugim kęsem chorizo albo tapasów z pomidorami (mogą też być suszone). Może nieco krótkie, mało skoncentrowane, ale dostajecie to, za co zapłaciliście.  84 punkty – prosto i uczciwie.

Rioja Bordon Barbaro 2014Rioja DOCa Rioja Bordón Crianza 2012 czyli 80% Tempranillo i 20% Garnachy dojrzewające w amerykańskiej beczce przez 12 miesięcy. Bardzo soczysta, wiśniowa rioja, jakże inna od powszechnie dostępnych „modernistycznych” rioj. Czuć dużo owocu, ale też nut tytoniu i skóry. Przyjemna pikantność na podniebieniu, łagodna, ale z dobrym kwasowym szkieletem. Dobre, na palcach jednej ręki można wskazać dostępne w Polsce podobnie przyjemnie wyważone crianze. 87 punktów za 41,82 zł.

Rioja Bordón Crianza 2012Rioja DOCa Rioja Bordón Reserva 2009 jest kupażem 80% Tempranillo, 15% Graciano i 5% Mazuelo, który zażywał 18 miesięcznych kąpieli w amerykańskiej dębinie. Bardzo przyjemnie owocowe, z wiśniową symfonią na czele, do tego sporo pikantności i lekkich skórzanych tonów. Wino bogate, ze świetną struną kwasowości, która sprawia, że nie będziecie się nudzić. Mocne ciało, ale przyjemności sporo. Godzi miłośników moderny i tradycji. Świetne w swojej cenie. 90 punktów za złociszy 59,04. Ciężko znaleźć tyle przyjemności w tej cenie.

Rioja Bordón Reserva 2009Rioja DOCa Rioja Bordón Gran Reserva 2006, to blend Tempranillo, Mazuelo i Graciano w proporcjach 70/20/10%. Trzy lata w beczce, oczywiście amerykańskiej, wydobyło nuty lukrecji, pieprzu, ale nie przysłoniły truskawkowego owcu, połączonego z wyraźnymi tonami utlenienia. Tutaj bezbłędnie czuć aromaty jesiennych liści, tytoniu i skóry. Klasyka. W ustach owoc nadal wyraźny, ale czuć, że wino pięknie skręca w kierunku jesieni. A tę owocowość i jesienność pozostawia na długo w zmysłowej pamięci. Pięknie zrobione wino. 92 punkty za 79,95 zł.Rioja Bordón Gran Reserva 2006Ribera del Duero DO Marques de Valparaiso Roble 2014 jest czystym Tempranillo po kilkumiesięcznym pobycie w beczkach amerykańskich i francuskich. Wino jest nieco przysadziste, mało zgrabne, ale znam miłośników tego stylu. Wiśnia i czereśnia spotkały się w nieco zakurzonym sklepie kolonialnym, a po przełknięciu okazało się, że zahaczyły po drodze też o tartak. Dałbym mu jeszcze z rok – może się trochę okrzesa – na razie taki kanciak trochę. 84 punkty za 36,29 PLN.

Marques de Valparaiso Roble 2014Ribera del Duero Do Marques de Valparaiso Crianza 2012 jest to 100% Tempranillo ze stuletnich krzewów. 12 miesięcy w beczkach z obu stron Atlantyku odcisnęło swoje suche piętno. Więcej tu śliwy, nawet lekko podsusasznej, goździki i wanilia. Jak się rzekło tanina dość sucha niestety, brak mu elegancji, nadrabia muskulaturą. Są fani takich win, ja raczej mówię pas. Ale w swojej kategorii całkiem przyzwoite. 87 punktów w cenie 54,12 PLN. Marques de Valparaiso Crianza 2012

Dlaczegóż pisałem, że Rioja Bordoón uśmiecha się do modernistów? Mimo samej amerykańskiej beczki? Mimo typowych, klasycznych nut? Dlatego, że wina zachowały przyjemne ciało, dość solidne, typowe dla napakowanych Rioj nowej generacji, które tak powszechnie zalegają nie tylko na półkach marketów, ale i sklepów specjalistycznych. Jednocześnie zachowuje powagę i zwiewność typową dla klasyków z La Rioja Alta czy dla Lopez de Heredia. Mam dziwne wrażenie, że te posmakują zarówno miłośnikom dębowych powideł, jak i fanom riojańskiej smukłości. Przede wszystkim dlatego, że są diabelnie smaczne.

Degustowałem na zaproszenie importera.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *