Wina z Portugalii znowu nad Wisłą – migawka z Wines of Portugal

Wizyta portugalskich producentów w Polsce to już tradycja. W tym roku drugi raz wpadli nad Wisłę i chwalili się tym, co mają najlepsze. W ekskluzywnych wnętrzach Pałacu Prymasowskiego pojawiło się około 30 wystawców z różnych regionów. Poniżej  wina z Portugali, które zapadły mi w pamięć.

wina_z_portugalii

Jak się rzekło to już kolejny raz, kiedy producenci z kraju fado odwiedzają stolicę. To trzecie spotkanie, na którym byłem, i zawsze okazuje się, że jest dobrze. Na stoiskach nie trudno znaleźć bardzo dobre wina, które pokazują, jak dynamiczne jest portugalskie winiarstwo. Tym razem, ze względu na ograniczony czas, musiałem dokonać selekcji i skupiłem się przede wszystkim na Douro, później na Dao i Vinho Verde. Świadomie odpuściłem Tejo, Alentejo a jeden wyjątek zrobiłem dla Lizbony.

Z Vinho Verde wpadły mi w oko wina z Quintas do Homem. 22 hektary i produkcja roczna na poziomie 100 tysięcy butelek. Wiodącym szczepem jest Alvarinho, ale na mnie najlepsze wrażenie zrobiło Loureiro 2015. Badzo aromatyczne, czyste z kwasowością w średniowysokich rejonach. W ogóle linie jednoszczepowe z tej winnicy są dobrze przemyślane i każda z butelek pokazuje charakterystykę szczepu. Rosé nie urzekło przez zbyt wysoki cukier resztkowy. W kontrze do tego miękkiego różu stoi dzika czerwień Vale do Homem Vinhao 2015 – ostro kwasowe, średnio taniczne i bardzo ożywcze, jest nieco rustykalne, ale ma łobuzerski urok. Kolejnym atutem jest ładna identyfikacja wizualna. Bez importera w Polsce.wina_z_portugalii_vale_do_homem

Miłym zaskoczeniem było Toucas Alvarinho Vinho Verde 2015 importowane przez Gali. Bardzo ładnie aromatyczne, z lekkim powiewem morskiej bryzy i dużą porcją cytrusów. Z tego, co mi wiadomo, jest to wino marketowo-delikatesowe (np. Leclerc na Ursynowie) i w sumie to dobra opcja. Nie wiem, jaka cena, ale warto poszukać na sklepowych półkach. Sugerowana cena detaliczna to 48 PLN i uważam, że jest jak najbardziej uzasadniona. wina_z_portugalii_toucas

Wystawcą, który zrobił na mnie duże wrażenie był Rui Roboredo Madeira – enolog, który pod kilkoma markami produkuje wina w Douro, Beira Interior i Vinho Verde. Już pierwsza Beyra Ecologico 2015 pokazała potencjał winemakera: szczepy to Síria i Fonte Cal, kilka miesięcy battonage i mocna pikantna nuta wiodąca; wino oleiste, cieliste i wybitnie kulinarne. Czerwona Beyra Reserva 2013 jest jednocześnie na wskroś owocowa i paradoksalnie pełna beczkowej, dobrze użytej mocy (8 miesięcy). Ale ozdobami stolika były białe Quinta da Cassa Reserva Douro DOC 2015 i Castello D’Alba Vinhas Velhas 2015. Pierwsze lekko beczkowe, krągłe i minerale, cechowało się też pewną lekkością i elegancją. Drugie – przestrzenne, rozłyżyste i głębokie, bardzo pikantne, mało owocu ale mnóstwo mineralnej głębi. Oba egzemplarze raczej nie do popijania solo na tarasie. Obie pozycje to tak lekko w granicach 92-93 punktów. Beyrę i Quinta da Cassa importuje Oktan Wina, Castello D’Alba nadal poszukuje importera. wina_z_portugalii_rui_roboredo_madeira

Vinhos Oscar Quevedo to kolejne ciekawe Douro. Podstawowy Oscar’s Tinto 2014 to świetna soczystość i piękny, wiśniowy owoc – niby nic wielkiego, a jednak nie pozostawia obojętnym. Claudia’s Tinto 2014 jest mocne, bardzo prężne, zwarte i ciągle za młode, ale jakość owocu daje wiarę, że czas będzie mu służył. Gwiazdami były jednak jego dwa Porto. Pierwsze LBV z najlepszego rocznika w tym wieku, czyli 2011 – już ładnie zewoluowane, oprócz wiśniowego likieru są już jesienne liście, mokry tytoń i lekka skóra – dużo doznań, jak na tę kategorię cenową. Porto Tawny 10 YO to już orgia aromatów: wyraźne nuty niedojrzałych włoskich owoców, opadłych liści, tytoniu skóry a w ustach ponownie orzechy, dobra kwasowość i delikatna skóra – piękne, bardzo złożone i głębokie wino. Porto importuje krakowska Winnica.wina_z_portugalii_oscar_quevedoCasa Santos Lima to mój lizboński wyjątek –  wina mocne, treściwe, czasami lekko zbyt beczkowe. Zdecydowanie fajnie na tym tle wyróżnia się czerwone Al-Ria – dużo tu truskawki, kwiatów i nieskończone pokłady kwasowości. Colossal Reserva jest jeszcze zbyt taniczne, przysadziste, ale ma przed sobą z pewnością niezłą przyszłość – może nie Eton i zarząd w banku, ale SGH i menadżer wyższego stopnia. Flagowe Opaco naprawdę daje sporo przyjemności. Jest soczyste, mocne ciemnym owocem, ale zrównoważone wiśniową kwasowością. Duża klasa i jeszcze kilka lat przed nim. Importerem jest Atlantika.wina_z_portugalii_casa_santos_limaAle to Casa da Passarella skradła mi serce. Piękne soczyste i granitowo mineralne Dao od początku do końca. Od win podstawowych po najwyższe była to niezwykła jazda. Szczególnie zabłyszczały tego popołudnia dwa wina. O Œnólogo Vinhas Velhas 2013 z 80-letnich krzewów (skład wygląda na field blend) ma świetny kwasowy pazur, genialną mineralność (niemal chrupiącą w zębach), a jeszcze przed nim kilka lat w drodze na szczyt. Z kolei Villa Oliveira Touriga Nacional 2010 to elegancja w czystej postaci. Piękne, cynamonowo-kawowe, z dużą dawką ciemnego owocu spod znaku jagód, do tego w tle ładna kwasowość ślizgająca się po idealnie wypolerowanych taninach. Grubo powyżej 90 punktów. Bardzo grubo. Z tego, co wiem, to nie ma importera w Polsce.wina_z_portugalii_casa_da_pasarellaJak pisałem, poziom był wysoki i raczej nie było zgrzytów. I tak się zastanawiam, jak się zakorzenią portugalskie wina na w Polsce. Bo promocja jest; Portugalia najmocniej działa na obszarze marketingu wina (dzięki wysiłkom Polsko-Portugalskej Izby Gospodarczej), ale może dlatego, że Włochy, Francja i Ameryka Południowa już nie muszą. Atutem są tu z pewnością ceny, w mojej opinii konkurencyjne w porównaniu z wyżej wymienionymi krajami. Jakość też nie odstaje i w każdym zakresie cenowym można znaleźć satysfakcjonujące butelki. Obawiam się jednej rzeczy, czy przypadkiem duża obecność wina z Portugalii w Biedronce nie będzie przeszkodą do wejścia w nieco wyższy cenowy poziom – wiadomo, asocjacja z dyskontem może być trwała i bardzo głęboko zakorzeniona. Mam jednak nadzieję, że tak się nie stanie i nie spełni się czarnowidztwo Sławka Chrzczonowicza o niesprzedawalności win z Portugalii.

 

2 komentarzy

  1. Casa da Passarella niestety nie ma importera. Oby to się zmieniło, bo ich Encruzado też wypadło bardzo korzystnie – mądrze użyta beczka i battonage, fermentacja w kadziach przy początkowym kontakcie ze skórkami. Nie tylko klasa, ale też przyjemność z picia tego wina.

    1. Niestety na Encruzado nie starczyło mi czasu, ale potowierdza to tylko, że jest to bardzo dobry producent.

Dodaj komentarz