Wino na Wielkanoc – 17 butelek na świąteczny stół

Wielkanoc nadchodzi wielkimi krokami, a wraz z pytaniem, jakie dania przygotować na świąteczny stół pojawia się dodatkowe – jakie wino ma potrawom towarzyszyć. Zapraszam do podsumowania kolejnego blogerskiego panelu, w którym staraliśmy się dobrać najlepsze połączenia do tradycyjnych dań.

Wielu mówi, że wielkanocne biesiadowanie można w zasadzie załatwić dwoma winami – wytrawnym sherry oraz szampanem. Nie bylibyśmy jednakowoż sobą, gdybyśmy wraz z zaprzyjaźnioną blogerską ekipą (PoWINOwaci, Nóż i Widelec, Nasz Świat Win, Winniczek i 2 Smaki) nie postawili poprzeczki zdecydowanie wyżej. Do sześciu dań, znów po mistrzowsku przygotowanych przez Dominikę Bień, tym razem dobrałem 17 (słownie: siedemnaście) win. Udało mi się skomponować wszystko tak, by do każdej potrawy pojawiło się wino z Polski – jeśli pamiętacie mój wpis sprzed jakiegoś czasu, wiecie, że wywołał on sporo komentarzy. Podkreślam raz jeszcze – nie jestem przeciwnikiem polskich win, wręcz odwrotnie, bardzo im kibicuję i ten panel udowodnił, że mam do tego odpowiednie powody. Jakie więc wino na Wielkanoc polecam? Odpowiedź poniżej.

Jak się rzekło, potrawy przygotowała Dominika, a zaczęliśmy od przystawki w postaci szynki z emulsją chrzanową – proste danie, ale wędzona szynka sprawiła nieco problemów trunkom, które przygotowałem.

Wino na Wielkanoc

Pierwsza była niespodzianka. Do kieliszków do wina musującego z butelki owiniętej dla niepoznaki folią aluminiową polałem złocisty, lekki napój. Zadaniem uczestników degustacji miało być odgadnięcie, co piją. Dobre musowanie, lekko złoty kolor i absolutnie wytrawny aromat na chwilę zbiły z tropu biesiadników, podsuwałem im fałszywe tropy („a może to jakiś pet-nat?”), ale ci po kilku chwilach odgadli, co to jest: Cydr Chyliczki Kronselka 2015. Muszę przyznać, że zrobił na mnie piorunujące wrażenie – lekkie nuty utlenienia, przewytrawny, kwasowość rieslingowa, piękne, trwałe musowanie, smak zielonego jabłuszka z cytryną i bardzo pionowa, strzelista konstrukcja. Piękne – warto kupić karton albo dwa na sezon wiosenno-letni. Z emulsją chrzanową zadziałało bardzo dobrze, natomiast wędzona przyćmiła cydr – pewnie lepsza byłaby szynka gotowana. Tak czy siak warto spróbować – świetny cydr, który kupicie tu i ówdzie (listę sklepów znajdziecie na stronie producenta) w cenie 22-25 zł za butelkę 0,75 l.

Equus Kadryl 2015 został mi przekazany przez poznańską restaurację SPOT (wielkie dzięki), jako dowód na to, że polskie wino jest warte zachodu. Ten kupaż Traminera, Pinot Gris, Muscata, Kernling i Solarisa jest winem wyjątkowo kulinarnym. Bardzo aromatyczne, pod dyktando Traminera, z lekką nutą utlenienia i aromatem moreli. W ustach lekko wyczuwalna tanina, grejpfrutowa gorycz i niezła materia, natomiast brakło nieco kwasowego kontrapunktu. Mimo wszystko 87 punktów w cenie ok 80 zł. Tutaj wino dobrze uzupełniło się z wędzoną szynką, natomiast nieco rozjechało się z emulsją. Damn it! Ciężko pogodzić te dwa światy. W przypadku tego wina szukajcie raczej połączeń z rybami (mogą być dość tłuste bądź w maślanym sosie).

Joseph Drouhin Laforêt Bourgogne Pinot Noir 2014 to bardzo typowy przedstawiciel Burgundii. W bardzo owocowym nosie królują czereśnie i wiśnie wsparte delikatną nutą wędzonki. W tle majaczy poziomkowy jogurt. W ustach soczyste, czysto owocowe z przyjemnym, owocowym finiszem. 87 punktów za 74,99 zł do dostania w sklepach Centrum Wina lub na stronie Winezja.pl. Ze wszystkich win to chyba dawało najwięcej frajdy w połączeniu z daniem – może z emulsją się rozjeżdżało, za to pięknie uwypukliło nuty wędzarnicze szynki a samo stało się jeszcze bardziej owocowe.

Drugą przystawką był pasztet (schab karkowy, wątróbka cielęca i cebula) z orzechami. Do niego znowu trzy wina.

Jean Remy Haelfelin Pinot Gris Alsace AOC 2015 to zaskakująco mało aromatyczny przedstawiciel odmiany. W nosie brzoskwinia i lekka pieczarka. W ustach miękko, jabłuszkowo natomiast brak mi było w nim tej pełni, która sprawia, że Pinot Gris jest tak dobrym winem kulinarnym. Niestety wino samodzielnie nieco rozczarowuje. Natomiast w połączeniu z daniem nie jest źle – niezła materia nie daje się stłamsić pasztetowi, na dodatek wino całkiem przyjemnie uwydatnia smak orzechów. I tak oto 1+1 dało może nie 3 ale tak 2,5. Wino na 84 punkty za 65,90 zł. Importerem jest The Fine Food Group.

Jakubów Traminer 2015 opisywałem już wcześniej. Na tę okazję postanowiłem sięgnąć do swoich zasobów i wyciągnąć jeszcze jeden egzemplarz, który miałem w swoich zbiorach. Wino bez zmian, nadal przepyszne, eleganckie i takie na 88 punktów. Z pasztetem zagrało bardzo zgrabny duet, wyciągając z wina korzenne nuty ziela angielskiego. Tutaj po raz pierwszy pojawiła się dodatkowa jakość z połączenia jedzenia z winem. Wino dostaniecie chyba jeszcze w 13Win na warszawskim Grochowie w cenie 67 zł. Wydaje mi się, że to bardzo uniwersalne wino na Wielkanoc – powinno porozumieć się z wieloma daniami.

Degani Valpolicella Classico 2014 to mój cichy faworyt całego panelu. Kupaż Corviny, Corvinone i Rondinelli to wino doskonale owocowe, wiśniowo-czereśniowe, ziołowe i lekko karmelkowe. W ustach świetnie owocowe o kwasowości całkowicie dojrzałej wiśni – piękne, hedonistyczne a przy tym proste i szczere. Mógłbym pić częściej i więcej niż tylko jeden kieliszek. Witaj, lipcowy ogrodzie. Z pasztetem świetnie współgra, dodając do kompozycji owocową nutę. Jakby sypnąć kilka ziaren suszonej żurawiny. Wino na 88 punktów w cenie 49 zł. Importerem jest Partner Center.

Na wielkanocnym stole nie może zabraknąć jaj. Tym razem Dominika przygotowała jajka faszerowane ze szczypiorkiem w skorupkach i podsmażanych na złoto w panierce. Samo danie – doskonałe. A jak poradziła sobie z nimi trójka naszych win?

Adoria Musujące 2015, czyli 100% Rieslinga dojrzewającego na osadzie przez 9 miesięcy. Wino mało aromatyczne, z nutą ubitego białka i odległym echem cytryny. W ustach miękkie, lekkie, z musowaniem drobnym ale średnio trwałym. Oględnie mówiąc, wino nie porywa. Natomiast z jedzeniem poradziło sobie bardzo dobrze – dziękujemy, bąbelki. Jak to musiak – doskonale odświeżył kubki smakowe po dość tłustym daniu, nadał lekkości i wigoru, dodatkowo dziarsko podkreślając zieloną świeżość szczypiorku. Kolejny dowód na to, że niezbyt zachwycające wino radzi sobie bardzo dobrze w kulinarnym połączeniu. 84 punkty za 70 zł.

Meinklang Burgenlandweiss 2015, czyli naturalizujący kupaż Welschrieslinga, Gruner Veltlinera i Muskat Ottonel to wino na wskroś żywe, świeże, całkiem aromatyczne, kwiatowo-brzoskwiniowe i zielone. W ustach szczupłe o dobrej kwasowości i szlachetnej goryczce, ale też z zaskakującą nutą igliwia. Wiosenne, pyszne wino. Natomiast z jajkiem w tej postaci sobie nie poradziło – ewidentnie brakowało tu ciała, by dźwignąć tłustą materię panierki. Mimo wszystko polecam, zwłaszcza, że cena atrakcyjna. 87 punktów za 38 zł. Importerem są krakowscy Naturaliści.

Jacob’s Creek Reserve Adelaide Hills Chardonnay 2015 – kto by pomyślał, że australijskie Chardonnay, dostępne w co drugim supermarkecie, będzie tak dobrą opcją. Kilka miesięcy dojrzewania w beczce ładnie zaokrągliło wino, nadając mu słusznej struktury. W aromatach brzoskwinie, białe owoce i wyraźna wanilia, w ustach zaś masło lekko oprószone gałką muszkatołową i zanurzone w białych owocach. Naprawdę nieźle i przyjemnie. Kwasowość też niczego sobie. Z jajem w panierce poradziło sobie wzorcowo – krągłe ciało czule otuliło maślaną panierkę i stworzyło z nią niezły mariaż. Najlepsze połączenie do tej potrawy. Wino na 86 punktów w cenie ok. 35 zł. Importerem jest Pernod Ricard.

Jak nie ma Wielkanocy bez jajek, tak mało kto wyobraża sobie świąteczny stół bez żurku. To niełatwa potrawa, ale cóż, z takimi też trzeba się mierzyć.

Pendits Krakó Furmint Dry 2011 to przepięknie zrobione, utlenione wino. Są tu nuty orzechów, piwnicy, wosku, miodu a także soli. Jak powiedział Robert z Naszego Świata Win: Jeśli chciałoby się komuś pokazać, jak pachnie sól w winie, powinno się mu wlać kieliszek tego Furminta. W ustach ciało krzepkie ale z elastycznym, kwasowym rusztowaniem pigwowej świeżości. No i do tego owa wulkaniczna mineralność. Wino głębokie, do zadumy, ale i do żurku. Oba elementy połączyły się doskonale, kwasowości się uzupełniają, z dwóch rzeczy powstaje odrębna, doskonała jakość. Świetne! Wino na 91 punktów w cenie 87 zł. Importerem jest Krakó Slow Wines i na przykład na Lipowej 6F możecie sobie je nabyć.

Lustau Almacenista Manzanilla Pasada de Sanlucar to 100% Palomino dojrzewającego w systemie solera przez 7 lat (więcej o produkcji sherry znajdziecie tutaj). Tutaj mamy bardzo intensywnie orzechowy nos, nuty propolisu, miodu lipowego a w ustach tłuste, gęste, migdałowo goryczkowe, pikantne, słone i rosołowe. Jedyne, czego tu brakuje, to kwasowość. I o ile samo wino jest świetne, z dużą klasą, takie na 90 punktów, to jednak ta typowa dla sherry płytkość sprawiła, że żurek zlał się z winem w jedną emulsję i przepadło w jego objęciach. Nie było źle, ale było dość nudno. Importerem jest Mielżyński, a kupicie je za 88 zł.

Po żurku pora na danie główne, a tym był pieczony mostek wołowy w sosie z suszonymi grzybami, tymiankiem i szalotką. Wiadomo więc, że pora na czerwień.

Equus Magnesia Prestige 2015 dla odmiany ze swoich zbiorów wyciągnęła Dominika. I to było prawdziwe zaskoczenie. Może nuty hybrydy są delikatnie obecne, ale nie zaburzają w żadnym calu owocu spod znaku jeżyny i leśnych jagód wspartego ziołowymi niuansami. Ciała niemało, beczka użyta umiejętnie i z wyczuciem – uzupełnia dodatkowo owocową kompozycję. Świetnie połączyło się z mięsem, tworząc zgrabną całość. Wino bardzo dobre i bardzo polecane. 88 punktów w cenie około 90 zł.

Rioja Bordón Reserva to wino, które lubię i czasami do niego wracam. W roczniku 2011 jest napakowane ciemnym owocem, jeżyną, jagodą oraz wsparte beczkową wanilią i cynamonem. Jest dobrze zbudowane a przy tym bardzo soczyste, choć też już pojawiają się nuty umami i tytoniu. W porównaniu z 2009 rocznik 2011 wydaje się bardziej muskularny i mniej subtelny. Wino jednak mimo swojej mocnej budowy nie komponowało się dobrze z pieczonym wolno mięsem, a w dodatku w finalnej fazie pojawiła się nieprzyjemna goryczka. Wino na 88 punktów za 59 zł. Importowane przez 13Win.

Chateau d’Escurac Cru Buourgeois Médoc AOC 2010 to kupaż Cabernet Sauvignon i Merlota. Jak na wino z tak dobrego rocznika, mało w nim medokańskiego ciała i krągłości. W nosie czarna porzeczka, wiśnie, beczkowa czekolada ale też zaskakujące nuty zielonej papryki i łodygi. Jest też surowe mięso i mokry żwir. W ustach wino soczyste, ale brak mu pełni ciepłego rocznika, jest dość szczupłe i lekko zielone. Jest też eleganckie, gładkie, ale w tym roczniku spodziewałbym się więcej hedonistycznych doznań. Wino na 88 punktów z cenie 139 zł. W połączeniu z jedzeniem niestety przeszkadza zbyt wybujała kwasowość wina. Importuje je Vins de France.

Pora na deser, a tym mazurek kajmakowy z konfiturą z czarne j porzeczki i migdałami. Zmierzyły się z nim ostatnie trzy wina.

Jakubów Late Harvest Solaris 2015 to wino z częściowo zbotrytyzowanych gron (niech żyje szlachetna pleśń!). Wino pięknie pachnie, nieco muszkatowo, miodem i biłaym kwieciem. Cukru nie ma tu aż tak wiele, bo 55 gramów, ale to w sumie zaleta. Usta są stosunkowo lekkie, przyjemne, bardzo soczyste i genialnie zbalansowane wyraźną, cytrynowo-miodową kwasowością. O dziwo z mazurkiem nie ginie – raczej nadaje połączeniu świeżości i oddechu. Bardzo polecam Wam to dzieło Michała Pajdosza – do dostania jeszcze w 13 Winach. 90 punktów z ok 65 zł.

Füleky Pallas Late Harvest Tokaji 2012 to czysty Furmint dojrzewający przez pół roku w węgierskiej dębinie. W nosie orzechy, miód, lekka piwniczka, brzoskwinia – bardzo aromatyczne. Usta, mimo 105 gramów cukru, nie są przytłaczająco słodkie i dobrze, bo kwasowość też nie jest na najwyższym poziomie. To fajny wstęp do słodkich tokajów i bodaj najbardziej wszechstronne w mojej opinii słodkie wino tego dnia na stole, bo i z mazurkiem całkiem dało sobie radę (wyszła wyższa kwasowość – więc sporo odświeżenia w sutach), ale też powinno nieźle komponować się z sernikiem z brzoskwinią czy z keksem. 87 punktów za 59 zł. Dostaniecie w 13Win.

Àlvaro Domecq Pedro Ximenez Viña 98 to mega słodki przykład Sherry z ok 350 gramami cukru. Wino, które może stanowić samodzielny deser. Tutaj, mimo że dość młode, bukiet jest nieźle złożony: słodki orzech, kandyzowana skórka pomarańczy, migdały, suszona śliwka i niemała porcja świeżej laski wanilii. W ustach gęste aczkolwiek jeszcze młode, czuć bardzo szorstką fakturę beczkowej taniny  – to taka butelka, którą można potrzymać dobrych kilka lat w piwnicy, żeby nieco się ułożyła. 86 punktów za 74,99 zł. Wino sparowało się nieźle z mazurkiem na zasadzie podobieństw. Nic nie odstawało, ale też żadna nowa jakość się nie pojawiła. Dostaniecie w Centrum Wina i na Winezja.pl.

Wnioski

Jakie wnioski wynikły z tej degustacji? Po pierwsze – nie ma jednego uniwersalnego wina, które pasowałoby do wszystkiego. Warto jednakowoż mieć na stole butelkę wina musującego albo białego wytrawnego z wyraźną kwasowośią, ale też niemałym ciałem – nada się do jajek, ale też np. do białej kiełbasy. Do pasztetów i lekkich mięs – lekkie, niebeczkowane albo mało beczkowane czerwone – Pinot Noir, Valpolicella czy Beaujolais albo jakiś Zweigelt czy Frankovka. Do deserów – chyba najbardziej uniwersalny będzie tokaj albo Riesling, bo mimo wszystko kwasowość jest pożądana – nie chcemy się przecież zakleić miodem.

Po drugie – polskie wina dają radę! Nie powinniście mieć problemów ze znalezieniem odpowiedniego partnera do tradycyjnych wielkanocnych potraw. Warto poszperać tu i ówdzie, by czegoś wyjątkowego w ten dzień się napić.

A Wy jakie wino na Wielkanoc wybierzecie? Dajcie znać.

Wina otrzymaliśmy od importerów, producentów i restauracji SPOT. Dziękujemy bardzo.

Wrażenia innych blogerów znajdziecie tutaj:

Nóż i Widelec
Nasz Świat Win
PoWINOwaci
Winniczek
2 Smaki
Winiacz

 

 

No Responses

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *