Winnica Lidla – niemiecka sieć rozpoczyna sprzedaż wina online

Winnnica Lidla

Od jakiegoś czasu staram się unikać tematów dyskontowo-marketowych. Tym razem jednak zdarzyło się coś, co uzasadnia to odstępstwo. Otóż w piątek Lidl zaprezentował nowy projekt o nazwie Winnica Lidla. Jest to rodzaj e-sklepu, ale sprytnie omijającego niejasną sytuację związaną z handlem alkoholem w sieci. Myślę, że to jedno z najważniejszych wydarzeń na rynku wina w naszym kraju od lat.

Czym jest Winnica Lidla?

Projekt o tej nazwie już kiedyś istniał, ale nie miał on wydźwięku stricte handlowego. Powraca jednak teraz po latach i oto mamy prawdziwy e-store, w którym można zamówić wina z selekcji, która dostępna jest tylko online  – tych 82 butelek nie spotkacie w sklepach stacjonarnych. Każda jest opisana i opatrzona punktacją Michał Jancika (sommeliera współpracującego z siecią w Polsce) i Richarda Bampieflda, Master of Wine, który pomaga Lidlowi w Wielkiej Brytanii. Oceny są rzetelne, nie rosną wraz ze wzrostem cen, choć przy niektórych butelkach miałem mieszane uczucia. Zamówienia dokonuje się online, ale płatność następuje dopiero w sklepie, w którym przesyłkę się odbiera. Paczka czeka na odebranie tydzień. Genialne w swej prostocie.Winnica Lidla

Co to może oznaczać?

Po pierwsze jestem bardziej niż pewny, że oferta premium w tej sieci będzie dostępna już tylko online. Nie ma sensu wstawiać drogich win na półki, ryzykując, że się nie sprzedadzą – zakładam zatem, że w sklepach stacjonarnych nastąpi powrót do magicznej ceny 29,99 zł. Wykluczy to pewną ekskluzywność (najdroższe etykiety nie były dostępne wszędzie) i zakończy złotą erę wyprzedażowych perełek, jak genialne Fonroque za 30 zł (dzięki, Piotrek).

Po drugie – poza dużymi miastami będzie szansa dostać ciekawe wina, których w sklepach pokroju Alkohole24h nie ma. Wielu winnych detalistów bojąc się niejasnej sytuacji związanej ze sprzedażą alkoholu online, nie oferuje tej możliwości. Winić należy niejasne przepisy, które nie nadążają za realiami (nie pierwszy zresztą raz), a Lidl mając sklepy stacjonarne, wątpliwości materii omija. Nie spodziewam się, że projekt będzie gigantycznym sukcesem komercyjnym, ale mam przekonanie, że niemiecki detalista zgarnie premię za bycie pierwszym. Wbrew obawom uważam, że mali importerzy raczej nie ucierpią – jest to raczej wyzwanie rzucone innym dużym sieciom handlowym. Po cichu liczę też (ale bardzo, bardzo nieśmiało), że pomoże to zasiać bakcyla winnego tam, gdzie ze względów logistycznych wina niezłej jakości po prostu nie było.

Po trzecie – mam nadzieję, że może pomoże to przepchnąć zezwolenie na sprzedaż wina online. No bo jak to, że niemiecka sieć może, a mały polski biznesmen nie..? Tak, czasami daję się ponieść wyobraźni😊

Jakie wina można bez obawy włożyć do koszyka?

Oferta jest zdecydowanie premium i można tam znaleźć wachlarz win w cenie od 15,99 do 149 zł. Znajdziemy tu wina od dużych spółdzielni, ale też butelki od całkiem niezłych detalistó. Spośród 82 butelek udało mi się spróbować kilkunastu i te poniżej wydały mi się najlepsze.

Leval-Clèment Grande Réserve Brut Champagne AOC. Prosty, ale smaczny szampan lekko podkręcony cukrem resztkowym w górnych granicach stylu brut. Aromaty przyjemne, z lekkim niuansem biszkoptowym, naftą i obowiązkowym pieczonym jabłkiem. W ustach ładnie się pieni, ciało napędzone cukrem i średnia kwasowość. Mimo wszystko smaczny i czysty szampan. 88 punktów za 89,99 zł. Winnica_Lidla

Apremont Vin de Savoie AOC 2016 to przyjemnie kwasowe, ożywcze i świeże wino z najmniejszego i bodaj najzimniejszego regionu winiarskiego Francji. Kilka miesięcy dojrzewania nad osadem obudowało kwasowość ciałem i aromatami gałki muszkatołowej i skórki cytryny. 87 punktów za 27,99 zł. 

Michał Jancik i butelka z Sabaudii

Domaine de la Belouse Mâcon La Roche-Vineuse AOC 2016 to pieczone jabłka, trochę siarkowej mineralności i delikatnie palonego masła w nosie. W ustach gęste, miękkie i miłe, choć nieco za szybko się kończy. 86 punktów za 39,99 zł.

Mastroberadino Falanghina del Sannio DOC 2016 to ziołowe, lekko mentolowe wino z niuansem banana i owoców egzotycznych. W ustach skoncentrowane, ale miękkie, z niezbyt intensywną kwasowością i mineralnym tłem. 87 punktów za 44,99 zł.

Irrepetible de Altolandon Manchuela DO 2014 zaskakuje jak na południe Hiszpanii zieloną taniną, wiśniowo-czereśniowym profilem i ogólną lekkością. Kto by pomyślał, że mamy tu w butelce Syrah i Malbeca. Na dodatek z jakimś minimalnym użyciem beczki. Piłbym. 86 punktów za 29,99 zł.

Château de la Varière Chevalier de la Varière Anjou-Villages Brissac AOP 2015 jest kupażem Cabernetów Franka i Sauvignon. Ciepły rok daje o sobie znać, jest miękko, bardzo owocowo, mniej tu papryki a więcej czarnej porzeczki, tytoniu i grafitu, a w ustach przyjemnie lekko, owocowo i bardzo soczyście z dobrą materią. Czerwona Loara w przystępnej wersji. 87 punktów za 34,99 zł.

Mas du Greffier Pic Saint Loup AOC 2016 jest pieprzne, mineralne, ziołowo-anyżowe-lukrecjowe. Niezła głębia, dobry owoc i skała. Dobre i jeszcze młode, więc spokojnie można kupić  dwie butelki – jedną na teraz, kolejną do otwarcia za trzy lata. 88 punktów za 34,99 zł.

Château Les Mourlanes Médoc Cru Burgeois AOP 2014 – ma w sobie tę medokońską moc i koncentrację, ale też beczkowy makijaż, który można zdejmować szpachelką. Jest ciemny owoc, ale też dużo kawy i czekolady. Nie moja bajka, choć wiem, że niektórym może się podobać. 86 punktów za 37,99 zł.

Puech Morny Gigondas AOC 2016 to wino, które zrobiło na mnie najlepsze wrażenie, jest pieprz, są zioła, malina i słodka lekkość owocu. W ustach słodkawe od koncentracji, ale z niesamowitym współczynnikiem pijalności. Takiego Rodanu pragnę i takiego szukam 89 punktów za 49,99 zł.

Geografico Ferraiolo Toscana IGT 2013 całkiem niezły supertoskan od uznanego producenta; jest już dojrzały, w sam raz do picia teraz. Jest czereśnia, jest politura i delikatna lotna kwasowość – nie da się nie rozpoznać Toskanii. W ustach mimo dobrego, skoncentrowanego owocu, przeszkadza jednak sucha, dębowa tanina. Do konkretniejszego jedzenia. 88 punktów za 79,99 zł.

Virginie de Valandraud Saint-Emilion Grand Cru AOC 2015 od naszego przyjaciela, Jean-Luc Thunevina to mocne, skoncentrowane i zdecydowanie za młode Bordeaux. Owoc mocny, tanina również i do tego lekka mineralność. Kupić i schować na jakieś 5-7 lat, teraz trochę żal a i przyjemności nie za wiele. 92 punkty za 149 zł.

Mavrodafne Reserve Patras PDO to chyba największy hit tej degustacji. Utlenione, słodkie wino w stylu Porto Tawny, ale mam wrażenie, że wciąga nosem wiele całkiem uznanych etykiet z Portugalii. Mamy tu figę, daktyle, orzechy i liście, kandyzowane owoce a w ustach piękną, utlenioną słodycz, która nie przytłacza i jest dodatkowo zbalansowana niezgorszą kwasowością. Brawo! 91 punktów za 34,99 zł.

Château Lamothe-Guignard Sauternes 2e Grand Cru Classé AOC 2011 jest przyjemnie już dojrzały, z aromatem miodu, moreli, brzoskwini i botrytisowej piwniczki. W ustach gęste, lekko pikantne, korzenne z mocną koncentracją i dużą przyjemnością picia. Nie ma tu wciskania rozwodnionego kitu, jest za to bardzo solidne i smaczne słodkie wino. 90 punktów za 99,99 zł.

Lidl tym projektem kopiuje to, co robi w Niemczech a co Marks & Spencer uskutecznia w Wielkiej Brytanii. Wybrnięcie z legalnego impasu możliwe było dzięki rozbudowanej sieci sklepów. Mam wrażenie, że sklepy specjalistyczne nie mają czego się obawiać, ale sieci konkurencyjne dla Lidla przyjęły niezły cios. A może mi się wydaje, przecież rynek wina w Polsce jest tak mały… W każdym razie Winnica Lidla to nowa jakość, czy się to komuś podoba, czy nie.

Punkty podane w opisach win to moje oceny. Z ocenami Michała Jancika i Richarda Bampfielda zapoznacie się na stronie Winnicalidla.pl. Projekt rusza 3 listopada.

Dodaj komentarz