Widokówki spod wulkanu – Fekete Pince

Béla Fekete, zwany wujkiem Bélą, to w winiarskich kręgach postać, nie boję się użyć tego słowa, kultowa. Ten dojrzały wiekiem dziarski Węgier jest zapewne najbardziej rozpoznawalną postacią z szomlońskiego wulkanicznego stożka. Owoc jego pracy na ledwie 3,5-hektarowej działce jest punktem odniesienia dla innych win z Somló, a dzięki Przyjaciołom na Winie miałem możliwość sprawdzić, jak wulkan okiełznał Béla Fekete i jego następcy pod marką Fekete Pince.

Plan emerytalny Beli Fekete był prosty – spędzić czas na daczy na zboczach wygasłego wulkanu. Okazało się jednak, że Bachus zaraził go bakcylem na tyle silnym, że do 88 roku życia aktywnie wytwarzał wino ze swojej 3,5 -hektarowej działki. Wina robił niespiesznie, z długim dojrzewaniem w starych beczkach i stalowej kadzi. Wielu bardziej doświadczonych w szomlońszczyźnie mówi, że Fekete umiał najwięcej z wulkanicznej gleby przetransferować do wina. W 2014 roku Bela sprzedał swoją winnicę i uczy nowych właścicieli, jak wulkaniczny tuf zakląć w szklanej butelce.

W trakcie degustacji zorganizowanej przez importera win Fekete Pince, Przyjaciół na Winie, w znanym i lubianym Winskym, miałem możliwość spróbowania win wytwarzanych zarówno przez Bélę jak i nowych już właścicieli.

Furmint 2013 – to aromat pieczonego jabłka z cynamonem, brzoskwini, ledwie wyczuwalnej nuty balsamico i morskiej soli. Początkowo słodkie od koncentracji, po chwili staje się bardziej słone i pieprzne. Owocu niewiele, mgnienie suszonej brzoskwini i moreli ustępuje wygładzonej mineralności i lekkiemu orzechowemu posmakowi delikatnego utlenienia. 90 punktów (68 zł).Fekete_Pince_Furmint

Furmint 2011 zaczyna się kiszonką i pestką jabłka, które przechodzą w biały pieprz i kardamon, a dalej kamienny chłód. W ustach oleista materia zdradza większą koncentrację od poprzednika, mineralności o garść więcej, jest skórka orzecha oraz owoc pigwy i morela. Mimo wszystko jest to wino cichsze od młodszego rocznika – 2013 miał w sobie wiele młodzieńczej krzepy. 90 punktów (55 zł).

Hárslevelű 2013 ma aromaty mlecznych cukierków, pieczonego jabłka, kardamonu, kwiatu lipy, pieprzu i siana. W ustach pełne, z wyraźną kwasową linią, herbata z cytryną, pigwa, ognista, szorstka mineralność i zaskakująca harmonia. Świetne wino. 92 punkty (49 zł).Fekete_Pince_Harslevelu

Hárslevelű 2009 jest dymne: smar do części mechanicznych, wosk, suszone kwiaty i morele, dużo kamienia. Na podniebieniu wysoka, niemal cytrynowa kwasowość, szorstko-korzenne, prawie zalegające od koncentracji w finiszu. Niesamowicie długie i jeszcze świeże. 91 punktów (49 zł).Fekete_Pince_Harslevelu_2009

Juhfark 2015 to jeszcze młodzieniec pełen owocu – jabłek, moreli i pigwy, zatopionych w pieprzno-skalnym sosie. Kwasowość bardzo żywa, wyrywa się na pierwszy plan, za nią idzie solidna budowa oraz kwiatowo-miodowy smak. Zdecydowanie za młode – do piwnicy na 3-5 lat. 91 punktów (68 zł).Fekete_Pince_Juhfark_2015

Juhfark 2012 był całkiem osobliwy – znad kieliszka unosił się aromat słodu, odgazowanego lagera, troszkę sera pleśniowego, kamienia i dymu. W ustach zaś świetnie zintegrowane, doskonale ułożona mozaika z miękkich kamieni. Dłużej bym chyba nie trzymał. 93 punkty (59 zł).Fekete Pince

Chardonnay 2016 czyli czarna owca w kolekcji. Ledwie 10% nasadzeń i może to i dobrze. Aromaty nienajgorsze: pigwa, jabłko, kardamon, sól morska i skórka pomarańczy. Na podniebieniu bardzo pełne, miękkie, sporo słodkiego owocu, ale ogólnie nudne. Konia z rzędem temu, kto w ciemno rozpozna szczep. 87 punktów (80 zł).  Fekete_Pince_Chardonnay2016

Olaszrizling 2012 to kiszone cytryny, polne kwiaty, propolis i zielone jabłko przysypane żwirem i przygniecione głazem. W ustach bulionowo słone, pełne umami, ale też propolisu, kwiatów i jabłek. Jedynie finisz nie jakby kończący się zbyt szybko i ledwie wybrzmiewający. Do tego odrobina acetonu, który ciekawie podkręca wino. 89 punktów (49 zł).Fekete_Pince_Olaszrizling2012

To nie pierwszy mój kontakt z winami z Fekete Pince i po raz kolejny mogłem doświadczyć wulkanicznej ekspresji rdzennych węgierskich odmian. Są to wina osobliwe, nie schlebiające powszechnym gustom, ale bardzo satysfakcjonujące i intelektualnie porywające. Żyjemy w tym szczęśliwym czasie, że jeszcze nie wszyscy dowiedzieli się o klasie tych win, a samotne Somlo znajduje się na peryferiach list zakupowych kupców i restauratorów. Pijmy je, póki nas na nie stać i póki są dostępne.

Wina degustowałem na zaproszenie Przyjaciół na Winie. Można nabyć je w sklepie stacjonarnym w Toruniu oraz na stronie internetowej.

Wina Fekete Pince znajdziecie tuta: https://przyjacielenawinie.eu/fekete-wina

Dodaj komentarz