Styria – prolog

Problemem południowej Austrii i całej Słowenii jest to, że w żadnej porze roku turyści nie traktują tych rejonów poważne. Są po prostu bezmyślnie mijanym krajobrazem za oknem. Kolejnym kilometrem autostrady do pokonania w drodze na kamienne plaże, po rakiję, pljeskawicę i ośmiornice. Ale powiadam Ci, jeśliś miłośnikiem wina, zbocz z autostrady tuż za Grazem albo i Mariborem i oddaj się styryjskim bachanalion wśród zielonych wzgórz porośniętych winną latoroślą.

Historyczna kraina Styrii rozdzielona granicą między Austrię i Słowenię skrywa w sobie prawdziwe winiarskie skarby, które pięknię lśnią na mapach obu krajów. Czasami winiarze za nic mają sobie granice i żyjąc w jednym kraju, uprawiają winorśl w drugim. Dziś rozpocznym cykl o austriackiej południowej Styrii, zahaczę też o słoweńską Stajerską. Jedna tradycja, wspólne korzenie i piękna winiarska różnorodność. Będzie o Sauvignon Blanc, Morillon, Welschrieslingu, Siponie i Modrim Pinocie. Stay tuned, oglądając zdjecia z regionu.

 

2 komentarzy

  1. „Ale powiadam Ci, jeśliś miłośnikiem wina, zbocz z autostrady tuż za Grazem albo i Mariborem i oddaj się styryjskim bachanalion wśród zielonych wzgórz porośniętych winną latoroślą.”

    Słowa te powtarzam zawsze i wszędzie od lat. Powiem więcej każdy miłośnik wina który bezmyślnie gna autostradą Graz – Maribor i dalej na południe jest głupcem jezeli nie korzysta z możliwości odwiedzin takiej przepięknej i pełnej wspaniałego wina krainy, jaką jest Styria.

    Ja takim głupcem byłem przez wiele lat…

  2. Prawda!
    Jak wiadomo nie jestem w teamie ślepych miłośników przereklamowanej Toskanii. Od kiedy poznaliśmy Styrię zrozumiałam dodatkowo, że to tylko tam powinno się jeździć z aparatem, wstawać o świcie i doceniać to jak piękna jest Matka Natura 🙂

    Z drugiej strony, nie ma co krzyczeć o Styrii za głośno, więcej zostanie dla nas!

Dodaj komentarz