Weingut Gross – między Austrią a Słowenią

weingut-gross-witscheiner-herrenberg

Johannes i Michael Gross to trzecie pokolenie rodziny Grossów, które butelkuje wina pod własnym nazwiskiem. Ich dziadek zaczynał w latach 60 ubiegłego stulecia ze zwykłym buschenschankiem, czyli gospodą, gdzie gościom serwuje się zimne przekąski i wino własnej produkcji. Alois Gross, ojciec, wprowadził winnicę na mapy przewodników a wina do najlepszych restauracji. Johannes i Michael nie spoczywają na laurach i eksplorują winiarski potencjał nie tylko Austrii ale i sąsiedniej Słowenii.

Wjeżdżając na szczyt góry, na której znajduje się winiarnia, bardzo byłem rad, że nie nie jest to zima. Stromy podjazd pomiędzy winnicami sugeruje, że bez napędu 4×4 byłoby ciężko. Czekając na Michaela, który zajęty był czymś w piwnicy, podziwiałem widok z winnicy Nussberg na Słowenię – kraj, którego winiarskie możliwości bardzo fascynują mojego gospodarza.

Obowiązkową wycieczkę po winiarni zaczynamy od pięknej biblioteki starych roczników. Około 20 tysięcy butelek w różnych formatach, w tym Matuzelemach i Nabuchodonozorach (12 i 15 litrów), czeka na swój moment w doskonałych warunkach. Spiętrzone flaszki robią duże wrażenie – chciałbym, żeby ktoś zamknął mnie  w tej skarbnicy na tydzień z trybuszonem, kieliszkiem i czymś na ząb. Co ciekawe, część z tych butelek można kupić, trzeba tylko trafić na odpowiedni moment, kiedy rodzina decyduje się na wystawienie pojedynczych egzemplarzy na sprzedaż. Nie lada to gratka.

Później tournée po piwnicy, gdzie ustawione są na sobie potężne, kilkunastohektolitrowe beki i mniejsze tonneaux. Gdy dochodzimy do sali degustacyjnej połączonej ze sklepem, Michael mówi, że sporo eksportują i sprzedają na rynku austriackim przez sieć dystrybutorów, ale nadal  na miejscu sprzedają 30 procent swoich win. Tradycja buschenschanku ciągle unosi się w powietrzu, mimo że serów i wędlin na miejscu kupić się już nie da.

W Styrii siediska Grossów to Ried Nussberg, Witscheiner Herrenberg, Ried Perz, Ried Sulz, Ried Kittenberg, z których powstają wina na każdym szczeblu drabiny jakości, czyli regionalnym, gminnym i z pojedynczych winnic. Uprawiają na nich Sauvignon Blanc, Weissburgundra, Grauburgundera, Chardonnay (pod lokalną nazwą Morillon), Rieslinga, Gewurztraminera, Welschrieslinga i Sämlinga (Scheurebe). Najczęściej butelkowane są wina jednoodmianowe, ale na niższym poziomie klasyfikacyjnym powstają niezobowiązujące, urokliwe kupaże.

SŁOWEŃSKI EKSPERYMENT

Jak wspomniałem wcześniej, poza winnicami w Austrii rodzina Grossów posiada również działki w słoweńskiej Styrii, w miejscowości Gorca, położonej o około 45 minut od winiarni w Ratsch. Projekt słoweński rozpoczął się w roku 2005, kiedy Grossowie kupili pierwsze winnice. Dzięki temu rozszerzyli swoje portfolio o Šipona, czyli Furminta, który jest w Słowenii dość popularną odmianą. W tej części Styrii jest nieco cieplej i mniej pada, a struktura geologiczna znacznie się różni od pozostałej części regionu. Żeby było ciekawiej,  tarasową winnicę Gorca obsadzono klonami, które Grossowie kupili od samego Istvana Szepsy’ego w 2008 roku –  szlachetne pochodzenie bez dwóch zdań. Warto dodać, że Grossowie podpisali specjalną umowę z rządami Austrii i Słowenii, na mocy której grona zebrane ze słoweńskich winnic mogą być winifikowane po austriackiej stronie, zachowując przy tym słoweńską apelację. Ech, te nieszczęsne granice…

WINA

Siadamy przy stole w jadalni, a Michael stawia baterię butelek. Zaczynamy od Słowenii, skąd wina występują pod marką Vino Gross.

Haloze Blanc 2017 kupaż Furminta, Welschrieslinga i Sauvignon Blanc (40/40/20) o aromacie miodu, siana i kardamonu z delikatną nutą zieloną od Sauvignon. W ustach dość miękkie o smaku jabłka i jabłkowej pestki, z kwasowością ładnie wtopioną w dość solidną materię (dojrzewanie na osadzie w starych beczkach przez 6 miesięcy). 88 punktów, 9,90 EUR.

Gorca Furmint 2016 wytrawny furmint w innym stylu, niż tokajski – więcej tu owocu, jabłko jest bardziej dojrzałe, wosk i skórka cytryny połączone z okrągłym ciałem, słuszną dozą mineralności i niskim alkoholem – zdecydowanie jeszcze młodzieńcze. 90 punktów, 14,90 EUR.

Iglić Furmint 2015 już w nosie wydaje się krągłe i dojrzałe z nutą moreli, białego pieprzu i skórki grejpfruta; w ustach bardzo mocna budowa, ale kwasowy szkielet nie pozwala się zapaść temu gmachowi pod własnym ciężarem. Wino już dobrze zintegrowane, robiące wrażenie swoją koncentracją i złożonością – wysokiej klasy Furmint w osobnej poetyce. 92 punkty, 29,90 EUR

Colles Sauvignon Blanc 2016 wino mineralne i kamienne a przy tym kremowe i pełne przypraw – białego pieprzu, kardamonu i cynamonu rozpostartych na kolendrowym tle. Ciało obfite, pełne ale ciągle świeże limonką i nutą skoszonej trawy. Wino przeszło fermentację malolaktyczną, ale czuć to tylko w nutach kremowych – kwasowość ciągle mocna. Imponujące wino!  93 punkty, 121 złotych.

Traminec 2015 maceracja semikarboniczna, 6 tygodni kontaktu ze skórkami i 30 miesięcy starych beczek dało wino pełne róży, konfitury morelowej i delikatnych nut grzybowych. Wino wielowątkowe, złożone  o smaku skórki pomarańczy i pigwowej konfitury. Niezwykły Gewurztraminer, który ani chwili nie męczy. 91 punktów, 29 EUR.

Austriacka część kolekcji jest z wiadomych względów liczniejsza. Odniosłem wrażenie, że o ile w słoweńskich winach czuć ducha improwizacji, to ta z Austrii jest bardziej klasyczna i zachowawcza, ale wykonana z niezwykłą precyzją i wcale nie gorsza. Po prostu inna.

Jakobi Sauvignon Blanc 2017 świeże, lekko dymne aromaty, po których następuje atak mięty pieprzowej, kolendry z odrobiną liścia porzeczki i cytrusów; w ustach lekko słodkie, świeże dzięki limonkowo-kolendrowym tonom. Przyjemna podstawa, której 1/3 produkcji ląduje w restauracjach jako wino na kieliszki. 87 punktów, 9,50 EUR.

Sauvignon Blanc Steirische Klassik 2017 świeże, trawiaste, z limonką i cytryną, ale też szczyptą kredowej mineralności; w ustach więcej świeżości i kwasowego pazura, niż w Jakobi, pojawia się kwiat czarnego bzu, ale wszystko ładnie elegancko ujęte. Bardzo wyraźna kwasowość i długi soczysty finisz. W pół drogi do poważności. 89 punktów, 84,00 zł.

Gamlitzer Sauvignon Blanc 2016 bardzo mocno mineralne niczym esencja kamienia połączona z kremowością, pigwą z miodem i liścmi pokrzywy. Na podniebieniu pełne, niemal maślankowe od konecntracji, ciągle młode, ale kwasowość i materia dają obietnicę jeszcze kilku lat życia. W sumie dość nietypowe i w ciemno trudne do rozpoznania, ale bardzo intrygujące. 90 punktów, 14,90 EUR.

Ratscher Sauvingon Blanc 2016 bardziej owocowe i rześkie od poprzednika, ale też mniej złożone. Więcej tu cytrusów połączonych ze swieżo ściętą kolendrą i pokrzywą, mniej mineralności, choć jest też zauważalna po postacią krzesiwa. Na podniebieniu więcej wigoru przy niemałym ciele – cytrusowa świeżośc łączy się z goryczką skórki grejpfruta. Może nie są to szczyty intelektualnych możliwości, ale w kategorii pijalność i fun jest bardzo dobrze. 89 punktów, 14,90 EUR.

Ried Sulz Sauvignon Blanc 2016 to jeszcze młodziak o aromatach krzemienia i dymu połączonych z kiszoną cytryną – bardzo jeszcze ściśnięte. W smaku delikatnie mleczne, ziołowe, bardziej pokrzywowo-szparagowe, niż porzeczkowe. Dobra koncentracja i sól w finiszu – dobre, ale chyba o pięć lat za młode. 92 punkty, 20,90 EUR.

Ried Sulz Sauvignon Blanc 2011 tutaj mniej mineralności a więcej słodkiego owocu, śmietanka łączy się z korzennymi przyprawami, dużo ożywczej świeżości i owocu, mimo obłego ciała. Może nieco brakuje pazura, ale nadrabia złożonością i elegancją. Tak się starzeją Sauvignony ze Styrii. 92 punkty, wino niedostępne w sprzedaży.

Ried Nussberg Sauvignon Blanc 2016 słynna winnica w tym roczniku zrodziła wino o wyraźnie zielonym, liściastym charakterze  – pokrzywy, szparagi, krzew porzeczki zasadzone w skalniaku z chłodnym źródełkiem. W ustach bardzo skupione, pieprzno-limonkowe z nutą śmietanki i kwasem soku z limonki. Duże wino, imponujące precyzją i potencjałem dojrzewania. 94 punkty, 199,00 zł (rocznik 2014).

Ried Kittenberg Weissburgunder 2016 przyjemny, kremowo-brzoskwiniowy nos obleczony jest w mineralną, pikantną otoczkę i świeżość żółtego jabłka; średniej budowy ciało, ale bardzo żywe, z dobrym pigwowym szwungiem i masą soczystego owocu, z minerlanością, która wbija się w dziąsła w finiszu. Świetne! 92 punkty, 19,90 EUR.

Ried Nussberg Weissburgunder 2015 powstaje tylko w najlepszych rocznikach i butelkowane tylko w magnum. To chyba najlepszy Pinot Blanc jaki w życiu piłem: krzemień łączy się ze zrumienionym tostem z masłem i brzoskwiniową konfiturą – czysty hedonizm, ale na intelektualnym fundamencie (i wyraźnym cukrze resztkowym). Na podniebieniu dużo słodkiego owocu – najwyższej jakości brzoskwiniowa marmolada, palone masło i kamień. Piękne wino z zapasem kwasowości, by żyć przez długie, długie lata. Piękne. 95 punktów, 69,00 EUR.

Wyraźna jest różnica między winami z Austrii i Słowenii – jakby po domowej stronie byli związani pętami tradycji, które w magiczny sposób znikają w słoweńskiej stronie. Są to jednak wina najwyższej klasy, mam wrażenie, że z odwiedzonych przeze mnie wytwórców z regionu, najbardziej przystepne już za młodu, choć wcale nie obniżające lotów z wiekiem. Są mniej mineralne od tych Sabathiegio czy Tementa, bardziej owocowe i radosne, ale nadal niezwykle satysfakcjonujące, czego ukoronowaniem jest Pinot Blanc z siedliska Nussberg. Warto zdecydowanie.

Tak oto dobiegła końca przygoda po austriackiej stronie Styrii. Jednak na deser zostawiłem sobie słoweńską perłę. O której wkrótce.

Część win dostępna jest w ofercie Mielżyński Wine Spirits Specialities – ich cenę podałem w złotówkach.

Podróżowałem na koszt własny, degustowałem na zaproszenie producenta.

Dodaj komentarz