Dwa sposoby na białą Rioję

Biała Rioja

Kiedy degustowałem te dwa białe wina z Riojy, zastanawiałem się, jakie znaczenie, poza określeniem miejsca wytwrzania wina, ma apelacja. Czy samo geograficzne położenie, czas dojrzewania i dozwolone odmiany to wystarczające kryteria, pozwalające odkryć, co się kryje w butelce? Czy „brand” apelacji wyznacza jakąś cechę wspólną, która w ciemno pozwoli rozpoznać, skąd pochodzi popijane właśnie wino?

Degustacja w parach to bardzo fajne zajęcie. Takie było i tym razem, kiedy zawartość zamówionych z Festusa (Warszawa pozdrawia Sopot – kałużę proszę sobie wyobrazić, drogi Piotrze) dwóch butelek białej Riojy trafiły do mojego szkła. Dwa wina, to samo pochodzenie, inne odmiany i odmienna proces wytwarzania. Klasyka i nowoczesność; Gomez Cruzado Rioja Blanco 2016 i Bodegas Bhilar Kha Mé Rioja 2016. Tu Rioja i tu Rioja, tu białe i tu białe, a różnic co nie miara.

Gomez Cruzado to klasyczny producent, na mapie Riojy od 1886 roku. Bodegas Bhilar to podlotek, który ledwie osiągnął pełnoletność. Pierwszy składający głęboki ukłon riohańskiej tradycji, drugi nowoczesny, w całej swej działalności stawiający naturę na pierwszym planie. Pierwszy zbiera ze słusznych 50 hektarów, drugi zas z ledwie dziesięciu.

Gomez Cruzado Rioja Blanco 2016 to Viura i Tempranillo Blanco częściowo dojrzewające we francuskiej beczce, częściowo w cementowym zbiorniku. W nosie wanilia, masło i gałka muszkatołowa, gruszka i skórka pomarańczy, suszone kwiaty – miękki, klasyczny bukiet. W ustach lekko oleiste, z miękkością ciała ładnie zrównoważoną precyzyjną kreską kwasu. Na podniebieniu orzech, pigwa i korzenne przyprawy – bardzo klasyczna, biała Rioja, bardziej elegancka niż zadziorna, długa i apetyczna, mimo beczki nie męczy, ładnie oddająca wyobrażenia o białej riosze. Świetna robota. 89 punktów, 69 złotych.

Gomez Cruzado Rioja Blanco

Bodegas Bhilar Kha Mé Rioja 2016 to zupełnia inna para kaloszy. Garnacha Blanca z jednej tylko parceli trafia na około rok do wielkiej amfory o pojemności 3 tysięcy litrów. Bez skórek, więc nie jest to wino pomarańczowe, jednak długa obecność w tym niezbyt szczelnym przecież pojemniku dała bardzo ciekawy efekt. W nosie mirabelki i pigwa, rozmaryn i wyaźna nuta octu jabłkowego (witaj, lotna kwasowości), która jednak ładnie wpisuje się w poetykę, wada idealnie zaplanowana. W ustach, mimo niskiego alkoholu, dość solidnie zbudowane, piwo pszeniczne, gruszka, miód ananas i ponownie octowy niuans, dodający dzikości i zadziorności. Wino super ciekawe i bardzo przyjemne, choć za skarby bym nie powiedział, że to Rioja.  90 punktów, 84 złote.

Bodegas Bhilar Kha Mé

Mamy więc dwie białe Riojy, dwa wina pochodzące z jednego obszaru a jakże inne w charakterze. Zatem czy apelacje cokolwiek znaczą, gdy mamy dwa wina oznaczone tą samą, a zawartość tak się różni? Pewnie coś tam znaczą, szczególnie z punktu widzenia marketingu, pozwalając przeciętniakom podciągnąć się pod znaną nazwę. Taki stan rzeczy utwierdza w przekonaniu, że trzeba dużo próbować, by przekonać się, co jest dobre a co niekoniecznie.  Albo czytać tych, którzy na te eksperymenty poświęcają czas i cenne zrowie, by oszczędzić Wam rozczarowań i ciężkiej głowy o poranku.

Cieszy zatem, że dwa próbowane równolegle egzemplarze okazały się po prostu świetnymi winami, które z czystym sercem polecam Waszej uwadze.

Wina kupić w sklepie online lub w sklepach w Sopocie, Gdańsku i Gdyni.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.