Reichsrat von Buhl – bez zbędnego słodzenia

Logo-Reichsrat Von Buhl

Rieslingi z niemieckiego Palatynatu to zazwyczaj bezpieczny wybór. Mamy dużo owocu, przyjemną kwasowość i nade wszystko cukrowy makeup, który początkującym ułatwi przełknięcie kwasiora, a zaawanasowanym aż tak bardzo przeszkadzać nie będzie – bo wiadomix, taka poetyka. I tu wchodzi cały na biało Reichsrat von Buhl, który w ciepłym Pflaz robi wina dla diabetyków – niemal o ujemnym poziomie cukru.

Reichsrat von Buhl to historyczna winiarnia, której początki sięgają roku 1849. Założona została przez Franza Petera  Buhla, członka parlamentu Badenii i Bawarii. Po jego śmierci odziedziczyli ja trzej synowie:  Armand, Eugen i Heinrich, ale to pierwszy z nich dzierżył pieczę nad produkcją wina i to za jego rządów święciły one największe trymumfy – liczne nagrody na wystawach światowych, a także fakt, że wino von Buhl serwowane było podczas otwarcia Kanału Sueskiego. W 1910 właściciele maczali palce w powołaniu Verband Deutscher Prädikats- und Qualitätsweingüter, czyli VDP.

Przenosimy się do współczesności, do roku 2013, kiedy po kilku zmianach właścicieli Reichsrat von Buhl trafia w ręce rodziny Niederberger (która posiada też inną markę w Pfalz – Von Winning). W tym samym roku dyrektorem winnicy został Richard Grosche, wcześniej redaktor naczelny pisma Weinwelt, a enologiem Mathieu Kauffman – dotychczasowy winemaker w domu szampańskim Bollinger. Od tego momentu Reichsrat von Buhl wszedł na dietę niskowęglową i bąbelkową oraz zaczął z większą sumiennością prezentować ekspresję swoich Grosse Lagen: Freundstück, Jesuitnegarten, Kieselberg, Kirchenstück, Pechstein, Reiterpfad, Ungeheuer.

Hej, czy nikt nie zwinął przypadkiem jednej flaszki? Policzmy… (Richard Grosche)

Po tym wstępie pora na wina, które podczas niegdysiejszej degustacji w Wine Corner, serwował sam dyrektor, czyli Richard Grosche właśnie. Oczywiście w pierwszej kolejności wina musujące, które zdają się być szczególną dumą von Buhl. Wiadomo, doświadczenie Kauffmana zobowiązuje. Ponadto, jak się dowiedziałem, Reichsrat von Buhl jest jednym z nielicznych wytwórców w Palatynacie, który posiada własną linię do produkcji win musująch metodą szampańską.

von Buhl Riesling Sekt Brut żywy, o nutach pieczonego jabłka, lekkie drożdżówki, odrobiny masła.  W ustach strzeliste, z kwasem zielonego jabłka grającym pierwsze skrzypce; wokół tego szkieletu krążą drobne bąbelki, nieco nut korzennych i maślanych. Wino bardzo orzeźwiające a 5 gramów cukru ledwie tylko okiełznuje kwasowego demona.  Bardzo satysfakcjonujące. 89 punktów, 119 zł.

reichsrat von buhl riesling brut

von Buhl Sekt Reserve Brut jest eleganckim i bogatym kupażem Weißburgundera i Chardonnay (80/20) z trzech roczników. Tutaj mamy więcej pełni, złożoności oraz powagi. W nosie cytrynowa tarta, beza, pieczon jabłko z gałką muszkatołową a przy tym wyraźna kamienność. Na podniebieniu miękkie, ale nie oklapłe, dużo tu papierówki, gruszki, skórki cytryny i maślanego ciasteczka. Jest elegancko i lekko kamiennie. Zdecydowanie warto.  91 punktów, 119 zł.

von Buhl Armand Riesling Kabinett 2013 to wino kameleon. Sporo tu słodyczy, w nosie nafta, pszczeli wosk, morelowa konfitura i skórka limonki; w ustach miód, morela i limonka, dość wysoki cukier, który w magiczny sposób znika w finiszu. Kwasowość jest tak umiejętnie poprowadzona, że miast wrażenia zalepiającego cukru mamy w finiszu piękne kwasowe orzeźwienie. Bardzo intrygujące to wino. 89 punktów, 79 zł.

von Buhl Ungeheuer 2017 to jeszcze niemowlę; co prawda niemowlę tytana, ale jeszcze osesek; wino bardzo ściśnięte, kamienno-wulkaniczne, grejpfrutowe, skropione kroplami cytrynowego soku; w ustach bardzo duża koncentracja, kamień, ciut beczki i raczej obietnica, niż jej spełnienie. Kupcie, odłóżcie na lat 10 i wtedy wypijcie. Inaczej – szkoda życia i kasy. Bo to wielkie wino. 93 punkty, 189 zł.

von Buhl Spätburgunder Trocken 2015 jest dość typowym przedstawicielem niemieckiej szkoły Pinota: są truskawki, nuty wędzonki, maliny, ziele angielskie i czereśnia – przyjemnie i świeżo. W ustach dym mocniej przebija się przez słodki owoc jeżyny i truskawki, tanina delikatna, ciut goździka i lekki pieprz w finiszu. Dobre, ale nie porywające. 88 punktów, 89 zł.

Przyznac trzeba, że wina Reichsrat von Buhl są nad wyraz satysfakcjonujące. Odbiegają od czysto owocowej ekspresji, mają mocną kwasowość, która w kontekście ograniczonej słodyczy, potęguje wrażenie wytrawności. Szczególnej uwadze polecam musiaki, których złożoność robi duże wrażenie. A jeśli macie dużo gotówki i cierpliwość, kupcie ichnie GG i zapomnijcie o nich na dekadę – będzie dobrze.

Degustowałem na zaproszenie importera, Vini e Affini. Wina dostępne w sklepach Wine Corner.

Dodaj komentarz