Wina z Austrii ciągle na fali wznoszącej

Wina z Austrii

Austriackie winiarstwo ma się nadzwyczaj dobrze, co potwierdziła ostatnia degustacja online zorganizowana z rozmachem przez Austrian Wine Marketing Board. Starzy wyjadacze nie spoczywają na laurach, młodzi z jednej strony czerpią z tego, co najlepsze w klasyce, jednocześnie odważnie wybierają co ciekawsze kąski z aktualnych trendów. Wina z Austrii przeżywają swój najlepszy czas.

Wielki karton, który dotarł pod moje drzwi, zawierał 42 100-mililitrowe buteleczki z winem. Wszystkie ładnie opisane, z precyzyjnymi informacjami na mikroetykietach. Do tego załączone bardzo rzetelne materiały informacyjne o austriackim winiarstwie i online’owa platforma do organizacji spotkań z winiarzami. Poprzeczka zawieszona niezwykle wysoko i wzorcowe wykorzystanie narzędzi marketingowych do promocji wina w pandemicznych czasach.

Każdy z uczestników degustacji mógł wybrać sześć winnic, których win chcieli spróbować, a organizatorzy wysłali dodatkowy zestaw spośród pozostałych producentów jako niespodziankę. Wybrałem sześcioro producentów – kilku takich, których znałem z pojedynczych butelek i takich, z którymi w ogóle nie miałem kontaktu. Łącznie 42 etykiety do spróbowania. Nie ma sensu opisywać wszystkich win, które przypadły mi w udziale, zatem dziś podzielę się z Wami tymi, które zrobiły na mnie największe wrażenie. Nie są to pewnie obiektywnie najlepsze wina, które miałem możliwość poznać, ważne jednak, że wzbudziły we mnie prawdziwe emocje.

Weingut Franz & Christine Netzl
Wina z Austrii Franz & Christine Netzl

Pierwsze kroki kieruję do Carnuntum, gdzie swoją siedzibę ma winnica Netzl, zarządzana przez Franza i Christinę (ojca i córkę). Ta rodzinna, 30-hektarowa posiadłość położona ok pół godziny drogi na południowy-wschód od Wiednia uprawiana jest w sposób biologiczny i zrównoważony. Tutaj dwa wina zrobiły na mnie wielkie wrażenie i może nawet nie przez swą absolutną wielkość (choć oba wina zaprawdę, powiadam Wam, pierwszorzędne), ale przez zaskoczenie dla precyzji i maestrii wykonania. 

Netzl Ried Altenberg Weißburgunder wina z austrii

Netzl Ried Altenberg Weißburgunder 2018 to Pinot Blanc ferementujący i dojrzewający w dużych beczkach (500 l) bez filtracji i dodanej siarki. Niezwykle złożone to wino – z aromatami orzechów włoskich, kwiatów lipy, niedojrzałej brzoskwini, gruszki i przyjemnej, pikantnej mineralności. W ustach krzepkie, stawia opór podniebieniu oleistym stanem skupienia, ale jest też świetnie świeże, pełne owocu – gruszki, moreli, wspartego nutami korzennymi (biały pieprz), skórką pomarańczy. Długie, pyszne i przy tym elegancko poważne. Takie rzeczy potrafi Pinot Blanc w bardzo dobrych siedliskach i w bardzo sprawnych rękach. 92 punkty.

Netzl Syrah Carnuntum 2017, nie Zweigelt, nie St. Laurent, ale Syrah zrobiło na mnie największe wrażenie. Dlaczego? Za podręcznikowość. Wino już ułożone, z nutami fiołków, dojrzałych śliwek, pieczonego mięsa, pieprzu, ziół i mineralnego chłodu. W ustach gęste, atramentowe, pełne świeżo zmielonego pieprzu, dojrzałych wiśni i śliwki, goździków, świetną, soczystą, drobną taniną. Długie, świeże, eleganckie i jeszcze o jakieś trzy lata za młode. 93 punkty.

Importer w Polsce: Wino i kieliszki

Hajszan Neumann
Winnice z widokiem na Wiedeń

Teraz kierujemy się na północne rubieże Wiednia i zmierzamy wprost do biodynamicznej winnicy Hajszan Neumann, należącej do ikony austriackiego winiarstwa – Fritza Wieningera. Jeśli nie wiecie, Wiedeń stanowi samodzielny region winiarski. Tak, tak, w granicach administracyjnych stolicy Austrii, niemałego wszak miasta, położone są winnice. U tego producenta urzekły mnie również dwa wina (żeby nie było – pozostałe również na wysokim poziomie). Importerem w Polsce jest Winemates

Hajszan Neumann Ried Haarlocke Nussberg Grüner Veltliner 2018 zaznał krótkiej 6-godzinnej maceracji na skórkach i fermentacji na własnych drożdżach w dużych, starych beczkach. W efekcie mamy wino dość klasyczne, bogate, z nutami skórki pomarańczy, suszonych owoców egzotycznych, miodu, mierabelek. Na podniebieniu krzepkie, ale dynamiczne dzięki świetnej kwasowości, w smaku pszczeli wosk, grejpfrut, skórka pomarańczy i niemal słona mineralność. Długie i młode, pożyje dobrych kilka lat. 92 punkty

Hajszan Neumann Muskateller Natural 2018 bardzo podobają mi się efekty długiej maceracji na skórkach aromatycznych odmian. Tutaj mamy wyraźnie muszkatowy nos, z aromatami soku winogronowego, pomarańczy nadziewanej goździkami, herbaty z cytryną i miodem, złamanymi delikatnymi nutami octu winnego – wszystko precyzyjne i bez aberracji. W ustach kwasowość ładnie komponuje się z herbacianą taniną, jest ciut jesiennych liści i przejrzałych dzikich jabłek, i goździków. Świetne. 93 punkty

Hannes Sabathi

Szybkim krokiem udajemy się pod słoweńską granicę do Południowej Styrii. Co prawda słynie ona przede wszystkim z Sauvignon Blanc, to warto również zwrócić uwagę na tutejsze interpretacje Chardonnay (zwanego tutaj Morillon) – uważam, że są jednymi z najciekawszych na globie. I właśnie wina z tych odmian spod ręki Hannesa Sabathi przypadły mi najbardziej do gustu. Hannes Sabathi uprawia swoje winnice w okolicach Gamlitz i tłoczy szeroki wachlarz win – od zwiewnych i odświeżających Welschrieslingów po macerowanego przez cztery tygodnie na skórkach Muskatellera. Moja konserwatywna molekuła jednak najmilej wspomina dwa wspaniałe, klasyczne wina Hannesa – Chardoanny i Sauvignon Blanc. Wina Sabathiego importuje Winemates.

Hannes Sabathi Chardonnay Ried Jägerberg 1 GSTK 2018 klasycznie pachnie palonym masłem, włoskim orzechem, melonem, pieczonym jabłkiem i morelą – jak to mówią jankesi – best of two worlds – w tym przypadku ciepłego i chłodnego klimatu. W ustach całkiem suta materia, dobrze wsparta wysokiej jakości dębiną, są orzechy, ale jest też pigwa, delikatna taniczność beczki i dużo świeżości, wyraźna pieprzność podkręca ciepłe wrażenia, bardzo dobra długość i wysoka burgundzkość wina. Duża klasa w bardzo klasycznym wydaniu. 92 punkty

Hannes Sabathi Sauvignon Blanc Ried Kranachberg GSTK 2017 – niezwykle intensywne wino pachnące dymem, palonym masłem, nutami mlecznymi, korzennymi przyprawami, surową kamienną mineralnością, cytryną świeżą i kiszoną; w ustach mocarne, dymne ale przy tym genialnie świeże swoją kwasową dynamiką; jest masło i papaja, kiszona cytryna i mokre kamienie, już się układa, już wyobla, ale jeszcze ma przed sobą dekadę życia. Doskonały przykład tego, ze Sauvignon ze Stryrii to szczyty możliwości odmiany. 94 punkty

Markus Huber

Teraz z południa Austrii przenosimy się do Dolnej Austrii nad Dunaj i jego dopływy, do regionów Kamptal i Traisental, słynących przede wszystkim z Gruner Veltlinerów i Rieslingów. Zdecydowanie większą renomę ma większe Kamptal, gdzie swoje siedziby mają Loimer, Brundlmayer, Schloss Gobelsburg czy Jurtschitsch. Dużo mniejsze Traisental nie może poszczycić się takimi sławami, ale jak się dobrze poszuka, to trafi się na kilku uzdolnionych winiarzy, jak Markus Huber czy Neumayer. Mnie w udziale przypadły wina od Freda Loimera, Bründlmayera i Markusa Hubera. 

Markus Huber to młody winiarz z Traisental, który przebojem wszedł do austriackiej ekstraklasy i został wybrany najlepszym winemakerem Austrii w 2016 roku. Swoje 50 hektarów uprawia w sposób zrównoważony i biologiczny a wina robi całkiem, całkiem. Najbardziej w pamięć zapadły mi dwa:

Markus Huber Grüner Veltliner Metamorphosis 2019 Niederösterreich 4 miesięce na skórkach, 10 miesięcy na osadzie i fermentacja malolaktyczna dały wino przepiękne, złożone ale też wspaniale przyjazne i przystępne. Jest mandarynka, herbata hibiskusowa, kardamon cynamon, mleko z miodem, goździki, lekko zleżałe papierówki…wspaniały nos! W ustach miękkie, gęste, sycące, z rosołową słonością, lekką goryczją, świetną świeżości, która dodaje werwy, są dzikie jabłka, mirabelki i kredowa mineralność. Długie, lekko rozgrzewające korzennymi przyprawami i po prostu wspaniałe. 94 punkty.

Markus Huber Pinot Noir Himmelreich Niederösterreich 2017 bardzo klasyczny nos z nutami fiołkow, malin, wiśni, lekką ziemistością i odrobiną zieloności od częściowego użycia szypułek. W ustach lekkość, dużo świeżości, doskonale zdefiniowany owoc: malina, truskawka, do tego nuty leśne, ciut pieprzu i drobniutka tanina. Bardzo podoba mi się umiarkowanie i przestrzeń w tym winie – dawno tak dobrego Pinota spoza Burgundii nie piłem. 91 punktów

Fred Loimer

Fred Loimer to winiarz, który tłoczy swoje biodynamiczne wina w Kamptal. Spróbowane przeze mnie etykiety były spójne stylistycznie, z dobrze ujarzmioną dzikością, były sycące, czasami flirtujące z lotną kwasowością, ale bez ekstremizmów. Do tego Fred lubi stosować dłuższą macerację, dzięki czemu wina są gęstsze, bardziej cieliste, jakby wsparte drobniutką taniną (a może to mineralność…). Wina importuje Danubia Fine Wines. 

Loimer Ried Loiserberg Grüner Veltliner 2019 Kamptal dojrzały, słoneczny nos, pełen owoców tropikalnych, mango, ananasa, brzoskwini, miodu. W ustach sycące, gęste, ale nie ociężałe, bo świetnie poprowadzona kwasowość dodaje wigoru i pewnej surowości, do tego kamienny chłód i podręcznikowy biały pieprz. Z potencjałem na kilka lat. Duża klasa. 92 punkty.

Loimer Gemischter Satz mit ACHTUNG 2015 szalony kupaż Grüner Veltlinera, Roter Rieslinga, Roter Veltlinera, Traminera, Riesling i Welschrieslinga po 4-tygodniowej maceracji na skórkach i dojrzewaniu na osadzie w dużych beczkach to wino o pięknym, krągłym i dojrzałym nosie – wszystko jest na swoim miejscu: włoski orzech, brandy, skórka pomarańczy nabijana goździkami, szara reneta w dżdżysty dzień, pigwa – dzieje się dużo i dobrze; na podniebieniu miękkie jesienne liście, lekka oleistość, wyraźna taniczna chropowatość i korzenne przyprawy. Bardzo ciepłe i przyjazne, ze świetna kwasowością i niezwykle długim finiszem. Mnie urzekło. 93 punkty

Willi Bründlmayer
©Falstaff

Stylistycznie na przeciwnym biegunie leży winnica Bründlmayer. Willi Bründlmayer jest jednym z liderów renesansu wina z Austrii po kryzysie lat 80. ubiegłego wieku i wcale nie ma zamiaru zwalniać. Wina są klasyczne, wycyzelowane i bardzo eleganckie, można by nawet rzec, że z lekka ascetyczne. Nie ma tu miejsca na stylistyczne fikołki, jest zegarmistrzowska precyzja i pewna skromność, przez którą przebija wielkość winiarza. Jedno wino od Bründlmayera niezwykle mnie uradowało. Drugie – wbiło w przysłowiowy fotel (degustowałem, siedząc na krześle). Importerem jest Ambra, choć po prawdzie ciężko stwierdzić, ile win dostępnych jest w Polsce. 

Bründlmayer Langenloiser Alte Reben Grüner Veltliner Kamptal 2017 wino o świeżości górskiego potoku, z aromatami świeżych, żółtych jabłek, brzoskwini, rumianku, białego pieprzu oraz śmietanki i orzechów włoskich od dojrzewania w beczce. Na podniebieniu orzechy, palone masło, jabłka, pszczeli wosk, biały pieprz z odrobiną soli, niemal taniczna mineralność, świeża kwasowość i bardzo dużo energii – wino wytrzyma wiele lat. 92 punkty

Bründlmayer Zöbinger Heiligenstein Lyra Riesling Kamptal Reserve 2017 nuty dojrzewającego Rieslinga już się pojawiają, mamy wosk, ciut nafty, kandyzowany imbir, rumianek, brzoskwinie, siano, czerwone jabłko i pikantną mineralność. W ustach, mimo stosunkowo niewielkiego alkoholu, koncentracja budzi szacunek, jednak nie ma mowy o ociężałości czy ospałości – wino ma w sobie tyle szwungu, że starczyłoby energii dla pięciu innych flaszek. W tym wszystkim urzeka równowaga i niewymuszona elegancja, precyzja kwasowości pociągniętej stalowym piórkiem i niemal nieskończony finisz. Kamienny olbrzym, który szepcze. 94 punkty

Zantho

Ostatnim producentem, którego wina otrzymałem w ramach niespodzianki przygotowanej przez Austrian Wine, był Zantho z gorącego regionu Burgenland, położonego wzdłuż granicy z Węgrami. Wspólny projekt Wolfganga Pecka i Josefa Umathuma to nowoczesna produkcja z wykorzystaniem winogron skupowanych od nadzorowanych przez winnicę rolników. Duży wolumen, nowoczesne narzędzia, umiarkowane ceny i w sumie dobra i powtarzalna jakość. Nie oszukujmy się, to masowy producent, ale nadesłane wina naprawdę były przyzwoicie zrobione. A nawet tu znalazłem wino zupełnie świetne.

Zantho Beerenauslese 2017 czyli bardzo słodkie wino wytłoczone z gron aromatycznego Scheurebe dotkniętych szlachetną pleśnią. Pieczarkowa nuta zdradziła botrytis, do tego mamy suszoną morelę, miód wielokwiatowy, ananas, kardamon, cynamon – jest niezwykle słodko; w ustach zaś jest morela, ananas, suszone mango, miód, dużo świeżości i lekkości mimo swoich 160 gramów cukru, do tego wsparte świetną kwasowością cytrynowego soku i słodką korzennością. Świetne, szlachetnie słodkie wino w doskonałej cenie – w Austrii ok 11 EUR za butelkę 0,375 ml. 90 punktów

Austria trzyma się mocno, moi drodzy. Nie znam drugiego takiego kraju, gdzie jakość łaskawie równomiernie rozłożyła się na cały kraj. Ciężko tam dostać sikacze, z drugiej strony najlepsze wina i tak kosztują ułamek tego, co czołowe burgundy, bordosy czy barolo. Świat też się dał złapać na ten lep, bo kiedy inne kraje notują spadki w eksporcie, wina z Austrii powoli ale systematycznie zwiększają wolumen zagranicznej sprzedaży. W swoim magazynku Austria ma dużo nabojów – każdy inny, ale zawsze trafiający w serca miłośników wina jak świat długi i szeroki. Wina z Austrii nigdy nie były w lepszej formie i mam wrażenie, że to nie ostatnie słowo tamtejszych winiarzy.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.