Tak, przyznaję. Zdarza mi się kupować wino w Biedronce. Niestety, moja sława nie dotarła jeszcze do działu komunikacji Jeronimo Martins i flaszki nabywać muszę sam ;. Tym razem zaszedłem po butelkę w ciemno i wybór padł na Loios, stało koło Monte de Ravasqueira i kosztowało tyle samo. Challange accepted! Ja wiem, że w tak zwanym […]
Portugalia
Winne Wtorki – fryzyjskie zaskoczenie w Portugalii
W ramach Winnych Wtorków przenoszę się do Portugalii. A jak Portugalia, to skojarzenie może być tylko jedno – Porto. Cóż może być bardziej portugalskiego, niż to wieloszczepowe, wzmacniane wino? Chyba tylko Christiano Ronaldo. Cóż więc robi tu młody Fryzyjczyk? Porto – wino znane każdemu. Jedyne dobre wino, które toleruje moja mama 🙂 Symbol Portugalii taki […]
Portugalski zawód o posmaku kiszonki
W naszym kraju zazwyczaj portugalskie wino w okolicach 25 złotych jest już pewnym wyborem. Biedronka robi swoje, co kilka miesięcy wpuszczając na rynek coraz to nowe flaszki w przyzwoitych cenach. W portfolio sklepów specjalistycznych też się wina z tego kraju pojawiają i zazwyczaj był to bezpieczny wybór. Aż do teraz. O Malhadinhas, czyli wino, o którym […]
Dwa szybkie strzały z Portugalii. Z Biedronki.
Dobry wieczór, a raczej dzień dobry, bo piszę to nocą, ale Wy przeczytacie z rana. Jak każdy szanujący się winopisarz w tym kraju muszę poruszyć temat dyskontu, co to jego akcje sprawiają, że krew szybciej płynie w winnych serduszkach winomaniaków. W zasadzie była to tylko kwestia czasu, kiedy temat pojawi się na blogu. Mowa oczywiście […]
Winne deski ratunku cz. 1 – Alpedrinha
Pomyślałem sobie, że może warto napisać parę słów winach powszechnie dostępnych, które kosztują rozsądne pieniądze, a w razie pilnej potrzeby mogą być ratunkiem wśród nijakich Sophii, Kadarek i Carlo Rossi. Na pierwszy ogień idzie Alpedrinha z Żabki.
Koszyk z chlebem i winem
Dziś zwiedzam Portugalię. Wiecie, to państwo na końcu Europy, co się mija, jak się na Kanary leci. Ojczyznę Christiano Ronaldo, Porto i fado. I podobno te trzy nazwy wymawia się Christianu Ronaldu, Portu i Fadu. I co więcej, mieszkańcy tego kraju posługują się językiem dużo bardziej szeleszczącym niż nasz. I jeśli Spirodonow nazwał nas pszekami, […]
