Wsiądź do pociągu byle jakiego i ciśnij na… Bor, mámor …Bénye!

Bor_Mamor_Benye

Dziś będzie krótko, ale jakże istotnie. Jeśli nie lubicie wojskowych parad, procesji et cetera, pakujcie kuferek, walizkę czy tam plecak i ciśnijcie do Tokaju. Bo w dniach 15-18 sierpnia odbywa się kolejna edycja kultowego festiwalu Bor, mámor …Bénye w tokajskiej wiosce Erdőbénye.

Przedsmakiem tego święta wina była mała degustacja, której gospodarzami byli Erika Rácz (Sanzon Tokaj), János Illés (Illés Pince) i przedstawiciel Budaházy-Fekete Kúria – Dávid Rémusz ze strony erdobeńskich (chyba?) winiarzy oraz niestrudzony ambasador tokajskiego winiarstwa na placówce w Warszawie – niezastąpiony red. Maciej Nowicki (Winicjatywa, Ferment).

Węgierska delegacja przywiozła nieco win do spróbowania, jak to w przypadku tokajów na bardzo przyzwoitym poziomie. Jednak tym razem wina grały drugie skrzypce – najbardziej istotne było zaproszenie polskich miłośników wina na 11. edycję festiwala Bor, mámor …Bénye. W tym roku został on przesunięty na długi sierpniowy weekend (15-18 sierpnia), by jak najwięcej polskich turystów mogło się w tej malowniczej wiosce pojawić. A będzie tam co robić, ponieważ jak zapowiadają organizatorzy program będzie niezwykle ciekawy. Poza winem w ilościach sporych będzie się można w Erdőbénye uraczyć lokalną kuchnią, muzyką (folk, jazz etc) i kinem. Będą też strefy dla dzieci. W tym roku do wioski mają dojeżdżać autobusy, dowożące turystów z innych miejscowości Tokaju (Tokaj, Mád, Tarcal, Sárospatak). Jest to o tyle istotne, że na Węgrzech obowiązuje całkowity zakaz prowadzenia pojazdów po spożyciu alkoholu, więc nawet w przypadku używania spluwaczek po całym dniu na pewno przepisy będą złamane.

Próbka tego, co będzie serwowane podczas tegorocznej edycji festiwalu.

Bilet na wydarzenie kosztuje 11500 forintów, co daje w przeliczeniu 150 zł – niewiele, jak na trzy dni szaleństwa w jednym z najwspanialszych regionów winiarskich.

Dojechać można różnie – autem z Warszawy to ok. 7 godzin jazdy. Można też dojechać koleją, zdaje się nawet, że wprost z Budapesztu możecie dojechać do miasteczka Tokaj w ciągu ok. 3 godzin. Czyli nocny z Warszawy do Budapesztu (via Wiedeń) jawi się jako całkiem niezła opcja.

Więcej informacji znajdziecie na stronie festiwalu oraz w obszernym opisie na Winicjatywie.

Dodaj komentarz