Wsiądź do pociągu byle jakiego i ciśnij na… Bor, mámor …Bénye!

Bor_Mamor_Benye

Dziś będzie krótko, ale jakże istotnie. Jeśli nie lubicie wojskowych parad, procesji et cetera, pakujcie kuferek, walizkę czy tam plecak i ciśnijcie do Tokaju. Bo w dniach 15-18 sierpnia odbywa się kolejna edycja kultowego festiwalu Bor, mámor …Bénye w tokajskiej wiosce Erdőbénye. Przedsmakiem tego święta wina była mała degustacja, której gospodarzami byli Erika Rácz (Sanzon […]

Reichsrat von Buhl – bez zbędnego słodzenia

Logo-Reichsrat Von Buhl

Rieslingi z niemieckiego Palatynatu to zazwyczaj bezpieczny wybór. Mamy dużo owocu, przyjemną kwasowość i nade wszystko cukrowy makeup, który początkującym ułatwi przełknięcie kwasiora, a zaawanasowanym aż tak bardzo przeszkadzać nie będzie – bo wiadomix, taka poetyka. I tu wchodzi cały na biało Reichsrat von Buhl, który w ciepłym Pflaz robi wina dla diabetyków – niemal […]

Dveri Pax – benedyktyńska robota

Dveri Pax

Drogi wczasowiczu, już za chwilę wsiądziesz z rodziną do auta i pociśniesz bez zwłoki nad chorwackie wybrzeże. Dam Ci jednak radę: jeśli lubisz wino i dobrej jakości jedzenie, zjedź tuż za austriacko-słoweńską granicą na wschód, żeby po kilku kilometrach zatrzymać się parkingu przed byłym klasztorem benedyktynów. To siedziba Dveri Pax – jednego z ciekawszych producentów […]

Dwa sposoby na białą Rioję

Biała Rioja

Kiedy degustowałem te dwa białe wina z Riojy, zastanawiałem się, jakie znaczenie, poza określeniem miejsca wytwrzania wina, ma apelacja. Czy samo geograficzne położenie, czas dojrzewania i dozwolone odmiany to wystarczające kryteria, pozwalające odkryć, co się kryje w butelce? Czy „brand” apelacji wyznacza jakąś cechę wspólną, która w ciemno pozwoli rozpoznać, skąd pochodzi popijane właśnie wino? […]

Weingut Gross – między Austrią a Słowenią

weingut-gross-witscheiner-herrenberg

Johannes i Michael Gross to trzecie pokolenie rodziny Grossów, które butelkuje wina pod własnym nazwiskiem. Ich dziadek zaczynał w latach 60 ubiegłego stulecia ze zwykłym buschenschankiem, czyli gospodą, gdzie gościom serwuje się zimne przekąski i wino własnej produkcji. Alois Gross, ojciec, wprowadził winnicę na mapy przewodników a wina do najlepszych restauracji. Johannes i Michael nie […]

Zielone Butelki – wina organiczne dla Kowalskiego

Zielone Butelki - wina

Świadomość tego, co jemy, zwiększa się i nie dziwi, że nawet supermarkety i dyskonty wprowadzają produkty bio i eko. W kwestii winnej też chcemy (i powinniśmy, ale o tym później) być bliżej natury. Importerzy nie są głusi na żywe potrzeby winnych konsumentów i wprowadzją do swojej oferty wina z tej kategorii. Niektórzy tylko w takich […]

Weingut Wohlmuth, smak Rieslinga z Południowej Styrii

Wohlmuth_Łupki

Ledwie otworzyłem drzwi samochodu, do środka pchają się dwa psie łby, sądząc z rysów pyska – myśliwskie. Jeden wręcza mi rolkę po papierze toaletowym i z nadzieją w oczach czeka na mój gest. Są dość spore, więc przezornie odrzucam zabawkę na podwórko, ogary odbiegają w jej poszukiwaniu, a ja powoli i ostrożnie próbuję wysiąść z […]

Czarny kogut brojlerem – Chianti Classico Gran Selezzione

Bardzo lubię Chianti Classico i to nawet nie te największe najbardziej prestiżowe etykiety. Niewiele win niesie w sobie tyle radości i tyle niewymuszonej przyjemności, co butelki z serca Toskanii. Zwiewne ciało, zadziornie owocowa tanina połączona z wiśniową kwasowością – czegóż więcej trzeba? Jednak członkowie Consorzio Chianti Classico stwierdzili, że czarnego koguta trzeba przypakować. Tak narodziło […]

Trzy włoskie sposoby na przedwiośnie

Dzień dłuższy, mrozów coraz mniej, ale jeszcze się zdarzają – przedwiośnie pełną gębą. Raz będziemy biegać rozchełstani, ciesząc się słońcem i ciepłym prądem znad Afryki czy skądkolwiek indziej, raz, być może tego samego dnia, będziemy przeklinać aurę, zdejmując przemoczone buty. Jak winnie dostosować się do tej pełnej zwrotów akcji pory roku? Bottego del Gusto zaproponowała mi opcje. Znieść tę trudną do zniesienia porę […]

Weingut Tement – primus inter pares

Tement_Logo

Spod drzwi Erwina Sabathiego ruszyłem wprost do drugiego tuza styryjskiego winiarstwa. Właściwie ojca tutejszego sukcesu, którego nazwisko doprowadza do szybszego bicia serca nie tylko miłośników austriackich win. Po dwudziestu kilometrach i kilkukrotnym przekroczeniu granicy austriacko-słoweńskiej zaparkowałem pod drzwiami Weingut Tement. Niestety, podczas mojej wizyty wszyscy członkowie rodziny przebywali na wywczasie, ale zastępujący ich sommelier był […]