Bąbelkowa bomba!

Pisałem w pierwszym wpisie „będę szukał tej samej radości, jaką znalazłem w glinianej czarce musującego gutturnio w wiejskiej trattorii”, jako sednu bloga. I dziś właśnie będę pisał o czymś, co to Gutturnio przypomina (i stanowi zazwyczaj 55-60 proc.  jego składu) – słodkiej Bonardzie w wersji frizzante ze wzgórz Piacenzy.