3x Biedronka – wina iberyjskie

Biedronka naśladuje Lidla? Bardzo możliwe, bo powtarza późnoletnią niemieckiego konkurenta: Iberię. Poza starymi znajomymi jak F’oz, Monte da Ravasqueira czy Loios Biedronka. Postanowiłem przetestować 3 butelki. Dwie obiecujące, jedna – ryzyk-fizyk.

 

Wziąłem z półki trzy butelki, które wydawały mi się mieć jakiś potencjał. Pierwsza to Alvarinho z Vinho Verde – Biedronka miewała już niezłe strzały w swoim mateczniku, dlaczego więc nie dziś? Kolejne była Rais Baixas za 25 PLN. Lidl pokazał, że się da za mniej wystawić niezłe wino z tej drogiej apelacji, więc czemu nie owad. Największym potencjałem wpadki jawiła się Ribera del Duero, ale że jest to wersja roble, to pomyślałem sobie, że może źle nie będzie. Jak więc wygląda sytuacja. Zapraszam. Biedronka-winaLeira do Canhoto Alvarinho Vinho Verde D.O.C. 2015 – to bardzo aromatyczny świeżak. Pełno w nim moreli, świeżego soku z cytryny, lekka chwila mineralności. Jest fajnie, ale jakby zbyt mocno perfumowo. W ustach kwasowość wyraźna, ale nie dojmująca. struktura z wyraźną, choć lekką oleistością. Finisz limonkowo kwasowy, całkiem długi, czysty i przyjemny. Później pojawia się też mityczna mineralność. Bardzo fajnie w ostatecznym rozrachunku. 84 punkty za 17,99 PLN.  Producentem jest Quintas de Melgaço, jest więc szansa, że jest to młodszy brat Vinho Verde z iberyjskiej oferty Lidla.

Alba Martin Albariño Rias Baixas D.O. 2014 – aromat średnio przyjemny, lekko chemiczno-mydlany z delikatną nutą gumowego węża. Dopiero po tym wychodzi brzoskwinia z puszki i lekka kreda. W ustach dość gęste, kwasowość raczej aspirynowa pojawia się dopiero w finiszu. Goryczka też się tli na końcu, ale nie jest to wielkie doznanie. 81 punktów to trochę mało za 24,99 PLN. Jeśli macie ochotę na Rias Baixas z dyskontu, to weźcie z Lidla Condes de Albarei Salneval. Oczywiście, jeśli znajdziecie – w sumie 7 złociszy taniej, a smaku i charakteru apelacji dwa razy więcej.

A Cappela Tempranillo Roble Ribera del Duero D.O. 2014 – w nosie dominuje beczkowa wanilia połączona z czarnymi jagodami. Nad tym wszystkim unosi się boczek skwierczący na rozgrzanej patelni. W ustach dojmuje kokos połączony z wanilią. Owocu jest dość mało – czarna jagoda, trochę jeżyny. Beczka nie dodała ciała, bo to jest zaskakująco wątłe, a przysłoniła świeżość owocu. Finisz taniczny, ale nie suchy. Do jakiegoś mięsa w zawiesistym sosie się nada. Po jakimś czasie wino łagodnieje. 82 punkty za 17,99 PLN. 

Podsumowując – wina średnie, bez gwiazd. Raczej warto sięgnąć tylko po Alvarinho, a z czerwieni postawić na starych znajomych.

Wina nabyłem za własną krwawicę.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.