Winny Wtorek: Wino dla kosmity? Oczywiście że…

Robert, zwany w naszych kręgach Winiaczem, zaproponował na dziś następujący temat: „Wino, jakim poczęstowałbym przybyszów z innej planety, by pokazać im jakie wspaniałości rodzi nasza Ziemia!”. No łatwiej nie mogło być.

 

Oby mieli ze sobą kieliszki

Wyobraźcie sobie, że następuje bliskie spotkanie trzeciego stopnia, a przybysze z obcej planety nie chcą nam zrobić zadymy jak w Dniu Niepodległości czy Mars Attacks. Co więcej, okazuje się, że są w stanie spożywać ludzkie jedzenie i mają kubki smakowe, dzięki którym mogą docenić smaki, jakimi i my się raczymy. I co najważniejsze – alkohol nie sprawia, że ulegają rozkładowi i nie zamieniają się w lepką maź. Więc muszą być trochę podobni do nas, ale nie do końca, przecież chcemy pokazać im coś niezwykłego, czego na ich dalekiej planecie nie ma.

Skoro mamy więc takie wydarzenie i nie chcemy się wzajemnie zabić, a nawet wspólna ciekawość weźmie górę nad strachem, można zacząć świętowanie. Bo kaman, wydarza się właśnie coś, przy czym lądowanie na Księżycu to pikuś. Wielkie! A jak świętujemy wielkie rzeczy, to szampan – jakże by inaczej. Cóż lepiej podkreśla doniosłość sytuacji, jeśli nie małe, złote perełki unoszące się z lekkością ku powierzchni. Kosmiczna okazja, więc pijmy gwiazdy.

Oczywiście taka okazja wymaga dobrej oprawy i wyjątkowych win, ale jeśli okaże się, że naszych gości będzie wielu, trzeba będzie wybierać między jakością i ilością. Tu postawiłbym więc na Deutz Brut Classic NV. Deutz Classic BrutA dlaczego on? Bo to świetny, krystaliczny szampan złożony z Chardonnay, Pinot Meunier i Pinot Noir. Jest jednocześnie bardzo bogaty, kremowy z wyraźną nutą drożdży i kruszonki na dopiero co wyciągniętej z piekarnika szarlotce przyprószonej migdałami. W ustach zaś precyzyjne, ze świetną świeżością, ale też obfite i rozłożyste. Skoro dla Ewy Wieleżyńskiej był to pierwszy szampan, to może i dla obcej cywilizacji będzie dobrym wstępem do smakowych bogactw naszej planety. No raczej poniżej 90 punktów schodzić nie warto. U mnie ten ma 91 punktów.

Ostatnio go piłem podczas przyjemnej kolacji w restauracji Why Thai, gdzie poza Deutzem warto też zamówić rewelacyjne zielone curry, którym też ufoludków bym poczęstował. Piłem i wieczerzałem na zaproszenie Zomato.

Importerem Deutz Classic Brut jest Mielżyński i kosztuje 183 zł.

O winach dla ufoków pisali również:

Nasz Świat Win
Catalan Delights

1 komentarz

Dodaj komentarz