Bułgaria jakiej nie znałem i Wy pewnie też nie

Z czym kojarzy się Wam bułgarskie wino? Z Sophią Riesling uwiecznioną przez poetę Świetlickiego na kartach książki i na lśniącej powierzchni płyty kompaktowej? Z kolorową Tchergą z marketowych półek? Mnie mniej więcej z tym. Dopóki nie poznałem Winnego Bułgara.

 

Tradycja winiarstwa na terenach Bułgarii sięga Traków, którzy wiele wieków przed Chrystusem tam znaleźli swsoją przystań. Pewnie wpływy greckie nie były bez znaczenia. Jeszcze w latach 80′ ubiegłego wieku Bułgaria była drugim co wielkości producentem wina na świecie! Dajecie wiarę? Jednak przez Gorbaczowa, który zwalczał alkoholizm w ZSRR (główny odbiorca win bułgarskich) nastąpił powolny upadek produkcji. Sytuacja bliźniacza do tej w Mołdawii.  Obecnie bułgarskie winiarstwo powoli się odradza. I dobrze, bo to w niedalekiej perspektywie oznacza dobre wina w niezłych cenach, czego przedsmak miałem przyjemność doświadczyć dzięki paczce ze sklepu Winny Bułgar.

Targovishte Traminer 2015 – delikatne liczi (może nawet z zalewy), trochę płatków róży, miód, troszkę brzoskwini i moreli – nie jest źle. W ustach jak na Traminera bardzo lekkie, wyraźnie kwasowe i nie mam pewności, czy tego wina nie dokwaszano, ale tak w ogóle to ładnie się pije i jest całkiem smaczne. Wiosną pewnie będzie docenione na tarasach. 85 punktów za 37,5 zł.bułgarskie wino

Golden Rhythm Rose 2014 – dwa i pół roku od zabutelkowania jednak zrobiło swoje. Ciągle obecny jest kompot truksawkowy z dużą zawartością kwasu, odrobina śmietanki i delikatna czarna porzeczka, ale w ustach owoc już zwiędł. Zdecydowanie po szczycie, ale myślę, że mogło to być zupełnie niezłe wino. 81 punktów za 39 złotych.

Pentagram Syrah 2015 – nuta ubitego białka i surowego mięsa, lekki anyż i gałka muszkatołowa, trochę wiśniowej galaretki – trzeba jednak się nakręcić kieliszkiem, by uwolnić aromaty. W ustach nastomiast mocno kwasowe i przyjemnie owocowe (niezbyt dojrzała wiśnia). W sumie to przyjemne, nieco zimne, mittleeuropejskie wino do popicia paprykowych wędlin czy zapiekanek warzywnych. 83 punkty za 35,50 zł.

Villa Marvella Cabernet Franc 2013 – dużo ciemnego owocu, jeżyna, aronia, jagoda, w tle majaczy nuta paprykowa, lekko warzywna. W ustach wyraźnie kwasowe, z ładną, szczupłą strukturą, tanina wyraźna, lekko szorstka, ale nie jest nachalna. Przyjemny kawowy finisz zepsuty jest nieco palącym alkoholem. 86 punktów za 37 zł.

Chateau Burgozone Marselan Gold 2012 – to ciekawy szczep, krzyżówka Cabernet Sauvignon z Grenache, który swój dom znalazł w Langwedocji. Wersja bułgarska, która znalazła się w moim kieliszku to wino bardzo dojrzałe, ale chłodne i ziemiste, choć z drugiej strony pełne ciemnych owoców: jeżyny, aronii,  uzupełnionych o wanilionwą beczkę.  Wino schludne i precyzyjne, a nawet mineralne. W ustach ładnie zintegrowane z aroniową, soczystą taniną. To zaskakująco dobre, soczyste i poważne jednocześnie wino. Klasa. 87 punktów za 47 zł.

Muszę przyznać, że mój pogląd na bułgarskie wino się nieco zmienił po tej krótkiej degustacji. Wbrew moim obawom wina były smaczne, czyste i nie ciągnęły postkomunistycznymi spółdzielniami. Ceny też nienajgorsze, warto więc zapoznać się z ofertą. Możecie nabyć je sonline bądź w sklepie w Józefowie koło Otwocka.

A tu przywołany wcześniej utwór Świetlików:

Wina otrzymałem od importera.

Dodaj komentarz