O Bordeaux pisałem w już przy okazji moich zmagań z mocno przeciętnym w mojej opinii Terres Nouvelles. Jednak tym razem wizyta w winiarskiej stolicy Ziemi była dużo bardziej owocna. Pewnie dlatego, że stoi za nią producent wyższej klasy a i popijana przez mnie z nieukrywaną przyjemnością flaszka to jednak co najmniej jedna liga wyżej od lidlowego bordoszczaka.
W łapki wpadła mi butelka Dourthe Grand Terroirs Bordeaux – czyli, jak wynika z moich dochodzeń, podstawowa etykieta tego dużego producenta. W linii Grand Terroirs Dourthe oferuje również konkretne apelacje, jak Medoc, Saint-Emilion, Graves czy Sauternes – jak widać należące do firmy połacie porozrzucane są w niezgorszych zakątkach Bordeaux. We władaniu Dourthe jest pięć Chateaux, a część z nich nosi zacne miano Grand Cru – czyli że najzacniejsze z zacnych. Z racji tego, że moja butelka ma apelację AOC Bordeaux, domyślam się, że jest to kupaż z tych gron, które nie trafiły do wyższych linii. Opis produkcji też nie jest zbyt szczegółowy, więc wnoszę, że to zlewki. Na szczęście bardzo dobre.
Producent mówi, że Grand Terroirs Bordeaux to kupaż Merlota i Cabernet Sauvignon, czyli klasycznie. Wino nie leżakuje w beczkach, ale dojrzewa w kadziach. Niestety, nie udało mi się dowiedzieć, jak długo zajmuje ten proces – producent podaje bardzo precyzyjnie: kilka miesięcy.
Ale dość technicznych kwestii – czas na clou programu: smakowało, czy nie?
Smakowało! Wino ma bardzo ładną ciemnowiśniową barwę z fioletowymi refleksami na krawędziach. W nosie czuć owocowość – bardzo przyjemne nuty wiśni, podkreślone czarną porzeczką oraz lekką nutą ziołową. W ustach wino potwierdza owocową naturę – jest świeże, kwasowość jest bardzo zrównoważona a taniny bardzo gładkie. Wszystko jest bardzo krągłe i równe, ale nie nudne. Grand Terroirs ma również całkiem solidną strukturę, więc mimo, że to zlewki, to są to bardzo dobre zlewki. Mam wrażenie, że ta butelka trafi w wiele podniebień – od tych nieszczęśników, którzy wina prawie w ogóle nie piją, po tych, co nie wyobrażają sobie bez niego swojego życia. To bardzo kulturalne wino jest. I zachęcam Was do jego spróbowania.
Dourthe Grand Terroirs Bordeaux 2012
Kupione w Centrum Wina
Cena: 34,00 (ja nabyłem za 25,50 w ramach promocji na francuskie wina)
Ocena: 7,5/10
