Powrót do Toskanii. Przez Anglię

Szanowni – dziś obiektem naszych zainteresowań jest Toskania. Jedno z najpiękniejszych miejsc na ziemi, jedna z mekk winiarstwa. Dom Chianti, Vernaccii di San Gimignano, Vin Santo oraz SUPERTOSKANÓW. Region, w którym Sting każe płacić turystom za zbieranie winogron 262 jurki.

Hit polskiego internetu – Gruener Veltliner z Lidla

Od paru dni polski winny internet huczy – Veltlinera rzucili do Lidla! za 25 ziko!  i to z Wachau!  Nie wahając się więc, ruszyłem czem prędzej do dyskontu w celu nabycia flaszki testowej. Dobra wiadomość to taka, że trochę go jest i pewnie za szybko się nie skończy. Zła wiadomość to taka, że to wino […]

Terres Nouvelles – nie jest to ziemia obiecana

Bordeaux – winna ziemia obiecana. Kawałek Francji znajdujący się w departamencie Żyrondy, gdzie rzekomo robi się najlepsze wina na świecie. Produkuje się też najwięcej jakościowego wina – 6 milionów hektolitrów, czyli 600 milionów litrów, czyli 800 milionów standardowych butelek 0,75 l – sporo. Dla porównania, w Chianti powstaje nieco ponad milion hektolitrów wina.

Niecodzienna Malvasia

Szczep malvasia znałem do tej pory z jego słoweńskiej i włoskiej wersji wina codziennego, pełnego odświeżającej kwasowości i o bardzo przyjemnych i intensywnych aromatach. Takie w sam raz do tagliatelle z langustynką i prawdziwkami nad brzegiem Adriatyku.

Koszyk z chlebem i winem

Dziś zwiedzam Portugalię. Wiecie, to państwo na końcu Europy, co się mija, jak się na Kanary leci. Ojczyznę Christiano Ronaldo, Porto i fado. I podobno te trzy nazwy wymawia się Christianu Ronaldu, Portu i Fadu. I co więcej, mieszkańcy tego kraju posługują się językiem dużo bardziej szeleszczącym niż nasz. I jeśli Spirodonow nazwał nas pszekami, […]

Zdegustowany est arrivé!

Od czego by tu zacząć? Chyba od przedstawienia się. A więc (choć Pani od polskiego w liceum piętnowała za rozpoczynanie od „A więc”, a po maturze nazwała mnie swoją największą porażką – ale to chyba z sympatii), jestem Sebastian i mam problemy z winem od paru dobrych lat. Myślę jednak, że od mniej więcej półtora […]